Warto również zauważyć, że została już przekroczona 3-letnia linia trendu wzrostowego, co również zmienia tu układ sił na prodolarowy. Aktualnie rynek doszedł do wsparcia znajdującego się przy 1.2650, czyli do rocznej linii trendu wzrostowego. Można się w jej zakresie spodziewać próby jakiegoś odreagowania. Jeśli jednak nie będzie widać kupujących europejskiej waluty, to liczyć należałoby się ze spadkiem eurodolara do pierwszego, docelowego poziomu (161,8% kwietniowej korekty) wynikającego z przebicia kwietniowego dołka. Poziom ten zlokalizowany jest przy cenie 1.2550. Oporem jest aktualnie lutowy dołek przy 1.2733, natomiast wyżej również okolice 1.2890.
USD/JPY
W miarę przejrzysta sytuacja miała miejsce na dolarjenie. Wczorajsze, dynamiczne umocnienie amerykańskiej waluty wynika tu bowiem z przebicia linii szyi formacji odwróconej RGR. Dolar powinien się teoretycznie umocnić przynajmniej do poziomu ok. 107.90 (zasięg wynikający z formacji), choć przy 107.10 mogą być problemy, bowiem jest to już ostatnie, 61,8% zniesienie kwietniowego trendu spadkowego. Jeśli poziom ten zostałby przebity, to tym samym otwarta zostałaby droga do poziomu kwietniowego wierzchołka na 108.88. Wsparcia doszukiwałbym się aktualnie przy cenie 106.38, jak również w okolicach wtorkowego maksimum przy 106.00.
EUR/JPY
Nadal bez krótkoterminowych rozstrzygnięć na eurojenie. Ceny zadomowiły się mniej więcej w zakresie 135.00 - 136.00. Nadal jest tu jednak aktualna formacja trójkąta rozszerzającego, jednakże konsolidacja w jego górnej części zaczyna powoli wymowę formacji przekreślać. Cały czas czekamy bowiem na wzrost wartości jena do ograniczenia dolnego, które zaczyna się już coraz bardziej oddalać (133.80). Sam fakt przebywania cen blisko minimów, po przecenie z końcówki kwietnia sprzyja tu ich pogłębieniu i dalszej przecenie euro. Kupujący nie zdołali bowiem dotrzeć nawet do poziomu 38,2% zniesienia ostatniego spadku, które wyznaczone jest przy poziomie 136.64.