Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 20.05.2005 08:11

W Stanach wczoraj pili wieczorem szampana. Mieli tam czwartą z rzędu sesję

wzrostową. Wprawdzie skala zwyżki nie była duża, ale liczy się przecież sam

fakt. Pytanie, czy my zareagujemy na to pozytywnie ponownie ciągnąc rynek w

górę, czy też przeważy "prawo shorta" czyli najprościej mówiąc oczekiwanie

na spadki za oceanem po dobrej serii?

Reklama
Reklama

Już po naszym zamknięciu, o 18:00 (naszego czasu) podana została wartość

wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii. Zwykle nie zwraca

się na niego uwagi ze względu na "niepolski" czas publikacji. Wczoraj

amerykańscy inwestorzy przeżyli niemiłe rozczarowanie, gdyż zamiast

spodziewanych 18 pkt było jedynie 7,3 pkt. To już drugi regionalny wskaźnik,

który poważnie negatywnie zaskoczył rynek. Przypomnę, że na początku

Reklama
Reklama

tygodnia analogiczną sytuację mieliśmy w przypadku wskaźnika opisującego

aktywność gospodarczą w rejonie Nowego Jorku. Wtedy zamiast +11 pkt,

było -11 pkt.

Mimo to notowania zakończyły się wzrostem, co można uznać za sukces byków.

Optymizm zdaje się rozsadzać graczy. Dlaczego? Na pewno nie dlatego, że

liczba nowych wniosków spadła o kilka tysięcy bardziej niż oczekiwano, bo to

Reklama
Reklama

nie jest powód do takiej radości. Nie można też nie zauważyć, że wczoraj

publikowany indeks wskaźników wyprzedzających spadł czwarty raz z rzędu.

Przypomnę, że wskaźnik ten został stworzony by oceniać przyszło (za 6-9

miesięcy) aktywność gospodarczą. Paradoksalnie radość może wynikać z faktu

wspomnianych słabszych odczytów wskaźników aktywności, gdyż to może studzić

Reklama
Reklama

chęć do przedłużania trwającej właśnie sekwencji podwyżek stóp procentowych.

Tym bardziej, że ostatnie dane o inflacji są uspokajające. Widać tu

nadzieję, że kolejne miesiące to potwierdzą. Mieszanka niskiej aktywności i

wysokiej inflacji byłaby zabójcza.

Z wiadomości ze spółek warto wspomnieć o spadku wartości Alcoa ( po wzroście

Reklama
Reklama

na poprzedniej sesji) po informacji o planach zamknięcia fabryki części

samochodowych w Kentacky. Zyskał za to Exxon Mobil po wypowiedziach

analityków, że ostatni spadek cen ropy jest jedynie korektą i już zbliża się

do końca, a sama cena ropy zachęca obecnie bardziej do kupna niż sprzedaży.

Wśród spółek z indeksu DJIA najbardziej zyskał GM. Powód? Fakt, że od

Reklama
Reklama

początku roku spadła już o 21%. Przecena kusi, tylko kto powiedział, że nie

może być większa?

Dla nas sesja w Stanach może mieć znaczenie, ale chyba tylko w chwili

otwarcia. Dalszy ciąg notowań to już jednak wyzwanie dla byków. Wczoraj

mieliśmy remis. Linia trendu spadkowego została poważnie naruszona

Kontrakty.gif , ale nie można mówić o definitywnym jej pokonaniu. Popyt nie

był na tyle silny. Tym samym musi się wysilić dziś. Inaczej zagrożona będzie

wczorajsza luka hossy. Warto przypomnieć, że nienaruszona pozostała spadkowa

linia trendu na wykresie indeksu Indeks.gif To jeszcze bardziej umniejsza

znaczenie sygnału na kontraktach. Problemem byków jest też poziom nastrojów.

Po wielkości bazy widać, że dominuje optymizm. Jest to sytuacja wyjątkowa,

by w chwili kreślenia dołka (takie założenie robią przecież kupujący)

nastroje na rynku terminowym były optymistyczne. Najczęściej dołek jest

kreślony w chwili, gdy na rynku panuje pesymizm, a szczyt w chwili dużego

optymizmu. Nie chodzi tu tylko statystykę, ale w ogóle o zasadę gry

rynkowej. Kto ma kupować papiery, gdy większość jest przekonana o wzrostach

i można przypuszczać, że już pod to założenie otworzyła pozycje? Właśnie

dlatego dodatnia baza jest tu problemem dla byków. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama