Oczywiście jako główną przyczynę osłabiania się wspólnej waluty europejskiej podaje się wyniki referendum, które odbyło się we weekend we Francji. Bardzo interesujący będzie przebieg dzisiejszej sesji, ponieważ na rynek powrócą zarówno gracze z Londynu jak i z USA, którzy wczoraj mieli święto. Szczególnie początek sesji nowojorskiej może być interesujący.

Dziś czekają nas dwie ważne publikacje danych ze Stanów Zjednoczonych. Będzie to wskaźnik nastrojów konsumentów (konstruowany przez instytut Conference Board) oraz indeks Chicago PMI. Rynek spodziewa się, że wskaźnik nastrojów konsumentów obniżył się w maju do 96,5 pkt. z 97,7 zanotowanych przed miesiącem. Pogorszeniu uległ też najprawdopodobniej indeks Chicago PMI, mówiący o kondycji przemysłu w tym regionie. Dane gospodarcze publikowane w tym tygodniu w USA mogą odwrócić uwagę inwestorów od problemów związanych z Konstytucją Europejską. Baczną uwagę trzeba zwrócić na indeksy ISM publikowane dalszej części tygodnia oraz na comiesięczny raport z rynku pracy.

Póki co presja na spadki EUR/USD nie ustaje. Bardzo ważne był pokonanie wsparć w obszarze 1,2460-1,2430. Oczywiście rynek ten staje się w tym momencie silnie wyprzedany, jednak w silnym trendzie taka sytuacja może się utrzymywać przez długi czas.