Dobrze zachowywał się sektor detaliczny - kilka sieci detalicznych poinformowało o relatywnie wysokiej sprzedaży w maju. Wzrosty notowały też spółki lotnicze - American i Continental Airlines poinformowały o wzroście liczby przewożonych pasażerów. Na rynku technologicznym mocny był sektor półprzewodników - Intel poinformował, że popyt na laptopy utrzymuje się w górnych granicach prognozowanych przez spółkę. Dane makro były wczoraj nieco gorsze od oczekiwań rynku - wzrosła liczba tygodniowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, mocniej od przewidywań wzrosły koszty pracy w pierwszym kwartale, a nieco niższy był poziom zamówień fabrycznych i wydajność pracy. Po silnym środowym wzroście wczoraj potaniała ropa - po cotygodniowych danych o wzroście zapasów ropy i benzyn w USA. Handel, tak na NYSE jak i na Nasdaq?u był umiarkowanie aktywny, a obroty bardzo zbliżone do zarejestrowanych we środę. W notowaniach posesyjnych AHI straciło 0,09%. Nastroje na rynku wciąż są bardzo dobre, a inwestorzy mają tendencję do ignorowania negatywnych informacji, np. wczorajsze dane o wzroście kosztów pracy czy wzrost ceny ropy w poprzednich dniach. Technicznie rynek jest wykupiony i podatny na korektę spadkową. Dzisiaj inwestorzy otrzymają dane dotyczące sytuacji na rynku pracy. Najważniejsza będzie liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Mając na względzie fakt, że w poprzednim miesiącu liczba miejsc pracy mocno wzrosła, a ostatnie dane sugerują lekkie pogorszenie na rynku pracy (wzrost liczby wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz duży majowy spadek subindeksu zatrudnienia w sektorze wytwórczym), dane mogą okazać się gorsze od oczekiwań rynku. W takiej sytuacji mogą stać się pretekstem do rozpoczęcia korekty.

Na naszym rynku doszło wczoraj do dwoistej metamorfozy. Po publikacji słabych danych dotyczących PKB oraz poziomu inwestycji w pierwszym kwartale, we środę rynek zachował się dosyć słabo. Wczoraj od początku panował optymizm, a rynek systematycznie zyskiwał na wartości. Głównym powodem zwyżki było odłożenie w czasie oferty PGiNG - już przed rozpoczęciem notowań na rynku kasowym można było przypuszczać, że taka decyzja zapadnie, bo minister Socha zwołał na 12:00 konferencję prasową. Niemal połowa wzrostu wartości indeksu WIG20 była jednak zasługą tylko jednej spółki - KGHM. Dobre zachowanie miedziowego konglomeratu wynikało z kolei z oczekiwań na wypłatę wyższej dywidendy (po wypowiedziach ministra skarbu) oraz ze zwyżki ceny miedzi. Z drugiej strony słabo zachowywał się PKN, mimo że cena ropy we środę wzrosła aż o 5%. Na wykresie WIG20 utworzyła się biała świeca z górnym cieniem. Indeks w trakcie sesji naruszył poziom poniedziałkowego szczytu. W okolicach tego poziomu popyt był jednak wyraźnie mniej aktywny. Rynek w dalszym ciągu zachowuje się bardzo podobnie jak w ubiegłym roku. WIG20 lokalny dołek wyznaczył 17 maja, podobnie było też obecnie. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że lokalny szczyt wypadł 2 czerwca, a w ciągu następnych dwóch tygodni rynek nieco się cofnął - dołek wypadł w przeddzień wygasania czerwcowej serii kontraktów. Powtórzenie tej analogii oznaczałoby umiarkowany spadek WIG20 na najbliższych sesjach - do 17. czerwca poziomu ok. 1860 pkt. Ostatnie dwa tygodnie czerwca powinny zaś przynieść wzrost indeksu do poziomu 1940 - 1950 pkt.