Wczorajsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się naszej waluty i trend ten był kontynuowany dzisiaj rano. O godz. 9:30 za jedno euro płacono nieco powyżej 4,05 zł, a za dolara 3,29 zł. Na rynku po raz kolejny nie pojawiły się żadne istotne informacje. Zakupy złotego można zatem wiązać z panującymi nadal dobrymi nastrojami na rynku obligacji - notowaliśmy dalsze wzrosty cen obligacji, chociaż ich dynamika była już nieco mniejsza niż miało to miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia. W tym kontekście wydaje się, że rynek jest już bliski zdyskontowania ewentualnych cięć stóp procentowych w czerwcu i lipcu. Poza tym obserwowaliśmy nadal dobry klimat panujący na rynkach wschodzących, co jest zasługą słabszego dolara i wtorkowego komentarza Alana Greenspana, który niektórzy odebrali jako sygnał końca cyklu podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Dzisiaj kluczowym wydarzeniem będzie aukcja 7-letnich obligacji o zmiennym kuponie o wartości 1,2 mld zł. Jej wyniki poznamy w południe, chociaż nie powinna ona znacząco wpłynąć na notowania. Część obserwatorów wiąże zakupy złotówek ze zbliżającym się giełdowym debiutem Lotosu - teza ta wydaje się jednak nieco przesadzona, a Lotos debiutuje już jutro.
Podsumowując, końcówka wczorajszej sesji przyniosła nieznaczne odreagowanie zarówno na USD/PLN jak i EUR/PLN, co może być pierwszym sygnałem zbliżającej się korekty. Dzisiaj rano ustanowiliśmy jednak nowe minima na USD/PLN (poniżej 3,2930) i ponownie przetestowaliśmy wsparcie na EUR/PLN (4,05). Wydaje się, że zniżka obu par może być jeszcze kontynuowana - USD/PLN w okolice 3,27-3,28, a EUR/PLN w rejon 4,04-4,05. O niższe poziomy w tym tygodniu może być już jednak trudno. Spodziewamy się odreagowania już od jutra - EUR/PLN w okolice 4,0750-4,08, a USD/PLN w okolice 3,32.
Rynek międzynarodowy
Ostatnie dni przynoszą wzrosty EUR/USD, chociaż zwyżka jest przeplatana dosyć częstymi korektami podczas sesji. Wczoraj do zwyżki europejskiej waluty przyczyniły się komentarze prezesa Europejskiego Banku Centralnego, Jean Claude Tricheta (zanegowanie możliwości obniżek stóp procentowych) i Alana Greenspana (możliwość zbliżania się do końca cyklu podwyżek), a także lepsze od prognoz dane o niemieckiej produkcji przemysłowej w kwietniu. Później po osiągnięciu szczytu na poziomie 1,2312 wspólna waluta zaczęła tracić na wartości. Pojawiły się zlecenia sprzedaży ze strony niemieckich banków po tym jak w internetowym wydaniu "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pojawiły się spekulacje odnośnie rezygnacji z przyspieszonych, jesiennych wyborów w Niemczech i możliwości zmiany na stanowisku kanclerza, tak, aby odbudować słabą pozycję rządzącej SPD. Takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne, jednak gdyby tak się stało to nie byłaby najlepsza informacja dla rynków - proces powolnych, ale jednak reform w Niemczech zostałby "zastopowany".