Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 8 czerwca 2005r., godz. 10:18 Korekta na złotym coraz bliżej Rynek krajowy

Publikacja: 08.06.2005 11:03

Wczorajsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się naszej waluty i trend ten był kontynuowany dzisiaj rano. O godz. 9:30 za jedno euro płacono nieco powyżej 4,05 zł, a za dolara 3,29 zł. Na rynku po raz kolejny nie pojawiły się żadne istotne informacje. Zakupy złotego można zatem wiązać z panującymi nadal dobrymi nastrojami na rynku obligacji - notowaliśmy dalsze wzrosty cen obligacji, chociaż ich dynamika była już nieco mniejsza niż miało to miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia. W tym kontekście wydaje się, że rynek jest już bliski zdyskontowania ewentualnych cięć stóp procentowych w czerwcu i lipcu. Poza tym obserwowaliśmy nadal dobry klimat panujący na rynkach wschodzących, co jest zasługą słabszego dolara i wtorkowego komentarza Alana Greenspana, który niektórzy odebrali jako sygnał końca cyklu podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Dzisiaj kluczowym wydarzeniem będzie aukcja 7-letnich obligacji o zmiennym kuponie o wartości 1,2 mld zł. Jej wyniki poznamy w południe, chociaż nie powinna ona znacząco wpłynąć na notowania. Część obserwatorów wiąże zakupy złotówek ze zbliżającym się giełdowym debiutem Lotosu - teza ta wydaje się jednak nieco przesadzona, a Lotos debiutuje już jutro.

Podsumowując, końcówka wczorajszej sesji przyniosła nieznaczne odreagowanie zarówno na USD/PLN jak i EUR/PLN, co może być pierwszym sygnałem zbliżającej się korekty. Dzisiaj rano ustanowiliśmy jednak nowe minima na USD/PLN (poniżej 3,2930) i ponownie przetestowaliśmy wsparcie na EUR/PLN (4,05). Wydaje się, że zniżka obu par może być jeszcze kontynuowana - USD/PLN w okolice 3,27-3,28, a EUR/PLN w rejon 4,04-4,05. O niższe poziomy w tym tygodniu może być już jednak trudno. Spodziewamy się odreagowania już od jutra - EUR/PLN w okolice 4,0750-4,08, a USD/PLN w okolice 3,32.

Rynek międzynarodowy

Ostatnie dni przynoszą wzrosty EUR/USD, chociaż zwyżka jest przeplatana dosyć częstymi korektami podczas sesji. Wczoraj do zwyżki europejskiej waluty przyczyniły się komentarze prezesa Europejskiego Banku Centralnego, Jean Claude Tricheta (zanegowanie możliwości obniżek stóp procentowych) i Alana Greenspana (możliwość zbliżania się do końca cyklu podwyżek), a także lepsze od prognoz dane o niemieckiej produkcji przemysłowej w kwietniu. Później po osiągnięciu szczytu na poziomie 1,2312 wspólna waluta zaczęła tracić na wartości. Pojawiły się zlecenia sprzedaży ze strony niemieckich banków po tym jak w internetowym wydaniu "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pojawiły się spekulacje odnośnie rezygnacji z przyspieszonych, jesiennych wyborów w Niemczech i możliwości zmiany na stanowisku kanclerza, tak, aby odbudować słabą pozycję rządzącej SPD. Takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne, jednak gdyby tak się stało to nie byłaby najlepsza informacja dla rynków - proces powolnych, ale jednak reform w Niemczech zostałby "zastopowany".

Reklama
Reklama

Rynki w zasadzie zignorowały wypowiedź gubernatora FED z Atlanty, Jacka Guynna, którego zdaniem bank centralny nie osiągnął jeszcze "neutralnego nastawienia" w polityce monetarnej. Pozostali członkowie FED, Susan Schmidt-Bies i Edward Gramlich skupili się na kwestiach związanych z cenami na rynku nieruchomości. Wypowiedź Guynna kontrastuje z zeszłotygodniową opinią Roberta Fishera i pokazuje tym samym, że w samym FED nie ma jasnej opinii odnośnie perspektyw dla kształtowania się polityki monetarnej w najbliższych miesiącach. W tym kontekście wczorajsze zalecenie banku Goldman Sachs, aby inwestorzy nie obawiali się jednak jutrzejszego wystąpienia Alana Greenspana przed Kongresem może okazać się słuszne. Na razie jednak część inwestorów woli dmuchać na zimne i wyprzedaje dolary.

Dzisiejszy ranny wzrost EUR/USD jest pokłosiem zachowania się EUR/JPY. Spekuluje się, iż Japończycy obawiają się o rentowność eksportu po tym jak w ostatnim czasie jen wyraźnie zyskał w relacji do euro. Zwraca się także uwagę na wypowiedź członka Europejskiego Banku Centralnego, Nouta Wellinka, którego zdaniem ewentualna obniżka stóp procentowych nie wpłynęłaby na zwiększenie popytu konsumpcyjnego w strefie euro. To kolejny argument przeciwko tym, którzy namawiają ECB do ruchu w dół. Rynek zignorował natomiast informację o tym jakoby podczas spotkania G-8 kwestia kursów walutowych (zwłaszcza juana) nie miałaby być poruszana - to "standardowe" informacje przed każdym takim spotkaniem.

Rynek nie otrzyma dzisiaj znaczących informacji. Warto tym samym skupić się na wskazaniach płynących z analizy technicznej. A tutaj jesteśmy coraz bliżej naruszenia poziomu oporu 1,2340, a wskaźniki techniczne zaczynają generować coraz wyraźniejsze sygnały kupna EUR/USD. W kontekście jutrzejszego wystąpienia Alana Greenspana i zaplanowanego na 16-17 czerwca posiedzenia Rady Unii Europejskiej (ma tam zostać poruszona kwestia przyszłości traktatu konstytucyjnego) przestrzegalibyśmy jednak przed większymi zakupami EUR/USD, chociaż podejście w okolice 1,2460 jest możliwe. W przyszłym tygodniu możemy jednak powrócić w rejon 1,2150-1,22.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama