Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 9 czerwca 2005r., godz. 10:12 Gronicki kontra Kaczyński Rynek krajowy

Publikacja: 09.06.2005 10:35

Wczorajsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się naszej waluty. Wieczorem kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,04 zł, a USD/PLN w rejon 3,28. Dzisiaj rano EUR/PLN otworzył się poniżej 4,04 zł, a USD/PLN powrócił w rejon 3,30 za sprawą silniejszego dolara na rynkach światowych.

Wczoraj samo południe nadeszły informacje z rynku długu. Jak podał o godz. 12:00 resort finansów podczas przetargu 7-letnich obligacji WZ0911 o zmiennym kuponie sprzedano wszystkie zaoferowane papiery o wartości 1,2 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt był jednak "gigantyczny" i wyniósł aż 7,2 mld zł. Idąc za ciosem ministerstwo finansów zdecydowało się na przeprowadzenie przetargu dodatkowego na kwotę 240 mln zł, który również był udany, chociaż zgłoszony popyt był już równy podaży. Na rynku wtórnym doszło dzisiaj do niewielkich spadków cen obligacji, co było kontynuowane dzisiaj rano. Może to sugerować nadchodzącą większą korektę, a także fakt tego, iż ewentualne cięcia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej mogą być już zdyskontowane. W tym kontekście wymowny może być brak większej reakcji rynku na wtorkową wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która została odebrana jako zapowiedź 25 p.b. cięcia stóp w końcu czerwca. Wydaje się, że inwestorów zaskoczyć mógłby ewentualny powrót do nastawienia łagodnego, co jednak nie wydaje się prawdopodobne.

Interesujący jest zupełny brak reakcji na informacje jakie spływają na rynek, a których autorem są politycy Prawa i Sprawiedliwości. W wywiadzie udzielonym agencji Reuters Lech Kaczyński wyraził się dosyć sceptycznie nt. szybkiego przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty i głębszej integracji z Unią Europejską. Skłaniają go do tego czynniki gospodarcze (zbyt duże różnice w rozwoju gospodarczym poszczególnych krajów), a także polityczne (suwerenność narodowa). Zaznaczył, że nie mówi nie, jednak nie widzi szans aby Polska przyjęła euro przed 2010 rokiem. Tymczasem Kazimierz Marcinkiewicz z PiS stwierdził, że Rada Polityki Pieniężnej jest niepotrzebna, a tegoroczny deficyt będzie wyższy o 5 mld zł wobec rządowych założeń na poziomie 35 mld zł. Wypowiedzi ta pokazują, że już wkrótce może dojść do większej sprzeczki pomiędzy PO a PiS, zwłaszcza, że różnice pomiędzy tymi dwoma ugrupowaniami stają się coraz większe. Tymczasem to PiS zaczyna pomału wysuwać się na czele sondaży, podczas kiedy kilka miesięcy temu rynki zakładały, że to Jan Maria Rokita z PO zostanie premierem i to on będzie rozdawał karty w przyszłym rządzie. Rzeczywistość może okazać się jednak inna, co wprowadzi na rynki dodatkowe ryzyko i tym samym niepewność. To może naszym zdaniem być jedną z głównych przyczyn spodziewanego osłabienia się złotego w perspektywie do jesieni.

Na razie jednak na rynku złotego panuje coraz większy optymizm. Aprecjacja naszej waluty uległa przyspieszeniu po tym jak wczoraj wieczorem minister finansów Mirosław Gronicki powiedział, iż oczekuje ponad 3 proc. wzrostu PKB w II kwartale i nie spodziewa się dużych wahań złotego przed wyborami. Naszym zdaniem to trochę ryzykowne założenie, a Mirosław Gronicki jak każdy minister chce pozostawić po sobie dobre wrażenie. Dodał on również, że dobre wykonanie budżetu skłania go do prognozy 33 mld zł deficytu w tym roku i 30 mld zł w roku przyszłym - założenia do przyszłego budżetu chce on przedstawić już 14 czerwca. Na rynek napływają także zagraniczne kapitały zniechęcone perspektywą bliskiego końca cyklu podwyżek stóp procentowych w USA - chociaż tutaj również to założenie wydaje się ryzykowne. Obserwując zachowania się forinta i korony widać, że aprecjacja tych walut została już wyhamowana.

Z technicznego punktu widzenia naruszenie poziomy 4,04 za euro może otwierać drogę do ataku na poziom 4 zł. Mimo tego takie założenie wydaje się nieco ryzykowne - wydaje się, że już okolice 4,0250-4,03 powinny stać się wyraźniejszym wsparciem, a rynek dosyć szybko powróci powyżej 4,05. W przypadku USD/PLN wydaje się, że krótkoterminowy dołek jest już za nami i rynek może kierować się w okolice 3,3250 w perspektywie najbliższych dni. Wsparciami są okolice 3,28-3,29.

Reklama
Reklama

Z technicznego punktu widzenia zakładamy, że poziom wsparć 4,0450-4,05 na EUR/PLN zostanie obroniony i zostanie utrzymany w perspektywie do końca miesiąca. Tym samym opublikowana w trakcie sesji rekomendacja kupna w rejonie 4,0550-4,06 jest jak najbardziej słuszna. Wydaje się, że już pod koniec tygodnia możliwe będzie testowanie okolic 4,08-4,09. Z kolei w przypadku USD/PLN sugerujemy zawarcie transakcji kupna w okolicach 3,28-3,2850, czyli nieco niżej od obecnych poziomów (3,29). Wydaje się, iż możliwość taka pojawi się na jutrzejszej sesji. Do końca tygodnia oczekiwalibyśmy testowania okolic 3,3250.

Rynek międzynarodowy

Na rynku EUR/USD doszło wczoraj do wyraźnego zwrotu w dół. Doszło wprawdzie do pokonania oporu w okolicach 1,2340, jednak minimalnie. Po ustanowieniu maksimum w okolicach 1,2352 rozpoczęła się silna zniżka, która sprowadziła notowania EUR/USD w okolice 1,2210 dzisiaj rano. Rynek coraz wyraźniej zaczyna pozycjonować się pod dzisiejsze wystąpienie szefa FED, Alana Greenspana przed połączoną Komisją Gospodarki Kongresu, które rozpocznie się o godz. 16:00. Pojawiają się głosy, że może on zasugerować, że bank centralny nie zamierza na razie kończyć cyklu podwyżek stóp procentowych, tak jak to obawia się część uczestników rynku. W tym kontekście wczoraj mieliśmy kolejną po wtorkowej (Jack Guynn) wypowiedź przedstawiciela FED - Susan Schmidt-Bies przyznała, że gospodarka ma się "bardzo dobrze". Istnieje jednak dosyć duża opozycja, której zdaniem Greenspan może zwrócić większą uwagę na kwestie związane z ryzykiem niższego wzrostu gospodarczego USA i globalnej gospodarki. W takiej sytuacji rynek mógłby odebrać to jako potwierdzenie obaw co do zakończenia cyklu zacieśniania polityki monetarnej. W tym kontekście dosyć ciekawa jest wczorajsza prognoza PKB opublikowana przez ekonomistów Białego Domu. Nieznacznie obniżyli oni tegoroczne szacunki wzrostu gospodarczego (do 3,4 proc. z 3,5 proc.) przy podwyższeniu prognozowanej inflacji do 2,9 proc. z 2,0 proc. podawanych w grudniu.

Uczestnicy rynku zwracają także dużą uwagę na głosy jakie pojawiają się w strefie euro. Wczoraj członek ECB, Axel Weber przyznał, że słabe euro byłoby jak najbardziej korzystne dla gospodarek "12-ki". Nie ustają także spekulacje odnośnie możliwej obniżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, chociaż jego dwaj członkowie Christian Noyer i Nout Wellink stwierdzili wczoraj, że nie pomogłoby to wzrostowi gospodarczemu. Rynek może jednak zwracać uwagę na dzisiejsze wystąpienie Jean Claude Tricheta w Madrycie.

liczyć, że pojawi się coś odnośnie chińskiego juana, a tylko ta kwestia mogłaby teraz poruszyć rynkami.

Z technicznego punktu widzenia wczorajszy spadek EUR/USD otwiera drogę do testowania okolic 1,2150 wcześniej niż to zakładaliśmy. Silnym oporem są okolice 1,2240-1,2250. Spodziewamy się, że Alan Greenspan pomoże dzisiaj dolarowi, a jutrzejsze dane o deficycie handlowym USA są już w cenach. Z kolei zaplanowane na piątek i sobotę spotkanie ministrów finansów grupy G-8 nie wniesie nic nowego.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama