Wahania w najbliższych godzinach mogą się tu okazać kluczowe, bowiem jeśli dolar ponownie zacząłby tracić, doszłoby wówczas do kształtowania się prawego ramienia formacji odwróconej RGR, co stanowiłoby zapowiedź pojawienia się zdecydowanie głębszej korekty całego, ostatniego trendu spadku wartości euro. Aktualnie potencjalna linia szyi znajduje się na poziomie 1.2280. Jeśli jednak z obecnych poziomów dolar będzie kontynuował aprecjację, to o pojawieniu się wspomnianej formacji nie będzie już mowy i liczyć należałoby się ze spadkiem do poziomu ostatnich minimów przy 1.2015, z ich przekroczeniem włącznie.
USD/JPY
Umocnienie dolara widoczne jest także w relacji do jena. Ceny ponownie próbowały podejść pod zeszłotygodniowe maksima przy 109.70, jednakże nadal działa tutaj poziom oporu w postaci górnego ograniczenia średnioterminowego kanału wzrostowego, które również zatrzymało popyt tydzień temu. Jeśli z aktualnym poziomów dolar zacząłby ponownie się osłabiać, to mówić można by o tworzeniu się formacji podwójnego szczytu z linią szyi na 108.50. Jej przekroczenie byłoby już sygnałem sprzedaży i pogłębienia przeceny dolara. Zanegowaniem możliwości pojawienia się tej formacji będzie oczywiście wybicie na nowe maksima. Zejście pod 108.50 winno przełożyć się na spadek wartości dolara do kolejnego, popytowego poziomu, który zlokalizowany jest przy cenie 107.50.
EUR/JPY
Bez większych emocji zaczęliśmy tydzień na eurojenie. Przypomnę, że piątkowe maksimum, gdzie zakończyliśmy tydzień, wypadło dokładnie na skrzyżowaniu około 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, jak również potencjalnego, górnego ograniczenia 2-tygodniowego kanału wzrostowego. Warunkiem było jedynie wyraźne odbicie się cen z tego poziomu, co dokładnie miało miejsce poprzez niższe, poniedziałkowe otwarcie. Zarówno odbicie się od linii trendu spadkowego, jak i wyznaczenie wzrostowego kanału (można również mówić o fladze) sprzyja tu posiadaczom japońskiej waluty i winno w konsekwencji doprowadzić do jej dalszego umocnienia. Aby jednak takowa fala się pojawiła, podaż musi doprowadzić do wybicia z kanału dołem, czyli aktualnie pod poziom ok. 132.00. Wówczas rynek winien się skierować do okolic niedawnych minimów, czyli 130.72. Jeśli jednak poziom oporu w postaci piątkowych maksimów na 133.50 zostanie złamany, liczyć należałoby się z dalszą zwyżka kursu przynajmniej do okolic 134.21. Nieco wyżej podaży spodziewać można się także na górnym ograniczeniu majowej konsolidacji, czyli 136.21.