Reklama

Bańka na amerykańskim rynku nieruchomości

Publikacja: 21.06.2005 11:27

Dziś został opublikowany kwartalny raport przez powiązanego z ULCA Anderson

Forecast. Analitycy są zdania, że obecna sytuacja na rynku nieruchomości w

Kalifornii przypomina już bańkę spekulacyjną. Sądzą oni, że w drugiej

połowie tego roku pojawią się pierwsze oznaki zatrzymania wzrostu. Nie jest

wykluczone, że zmiana kierunku przyjdzie szybciej ze względu na niepewną

Reklama
Reklama

sytuacją gospodarczą. Wg nich najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest

powolne wychłodzenie, choć nie wykluczają oni także i szybszego załamania.

Nie widzą oni żadnych poważnych powodów, by obecne ceny nieruchomości były o

40% wyższe od tych sprzed dwóch lat. Ich zdaniem, obecnie najpoważniejszym

pytaniem nie jest "czy" rynek nieruchomości w końcu zawróci, ale "kiedy" i

"w jakim tempie", oraz "ile" będzie to kosztowało gospodarkę. Zdaniem

Reklama
Reklama

analityków z Anderson Forecast konsekwencje wychłodzenia na rynku

nieruchomości mogą się pojawić wiosną przyszłego roku. Wyższe stopy

procentowe oraz zapaść na rynku pierwotnym nieruchomości może tylko te

problemy pogłębić. Już dziś ocenia się, że wzrost PKB w przyszłym roku

wyniesie ok. 2,4%. Zmiana tendencji cen nieruchomości z pewnością tego

wyniku nie poprawi, a jest wielce prawdopodobne, że zmusi do korekty w dół.

Reklama
Reklama

Konsekwencje to tylko wpływ na PKB, ale choćby zatrudnienie. Ocenia się, że

w przyszłym roku stopa bezrobocia wzrośnie do 5,4%. Problemy się nasilą przy

wyższych stopach procentowych, które wpłyną na koszt finansowania zakupu

nieruchomości. W takiej sytuacji ucierpią nie tylko firmy budowlane, ale

wiele gałęzi gospodarki z budownictwem powiązanych. Spadnie zapotrzebowanie

Reklama
Reklama

na kredyty, spadnie popyt na usługi i artykuły wyposażenia wnętrz. Ile

będzie to kosztować? Obecnie średnio na nieruchomości wydaje się ok 4000

dolarów na zatrudnionego. Gdy wydatki spadły do średniego poziomu 3000

dolarów kwota wydatków spadłaby o 150 mld dolarów czyli ok 1,4% PKB. Jest to

mniej więcej tyle, o ile spadły wydatki przedsiębiorstw w 2001 roku. Można

Reklama
Reklama

się tylko zastanawiać, jakie będą skutki głębszej zapaści. Co się stanie gdy

wydatki spadną do 2000 dolarów? KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama