Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.06.2005 08:55

Indeksy w USA zanotowały kolejny spadek, ale tym razem to tylko kosmetyka i

wyraźne wyczekiwanie rynku na spływające od dzisiaj dane makro, oraz przede

wszystkim na czwartkowy komunikat FED. Od razu należy powiedzieć, że wpływ

na rynki Eurolandu będzie niewielki.

W centrum zainteresowania oczywiście dalej pozostała ropa. Kurs sięgnął

Reklama
Reklama

niemal 61 dolarów, ale bardzo szybko rozpoczęła się realizacja zysków

sprowadzająca notowania pod koniec sesji w obszar ostatniej 24 godzinnej

konsolidacji. Nic dziwnego, że wszystkie spółki związane z gazem i ropą

dawały indeksom oparcie. To były mocno wyróżniające się sektory. Jako

ciekawostkę, w kontekście wczorajszych wykresów ( Spolki_ropa.gif ) warto

zauważyć, że to właśnie Exxon Mobil (+2,0%) był liderem jeśli chodzi o skalę

Reklama
Reklama

wzrostu w średniej Dow Jones. Proszę jednocześnie przy tym wszystkim

pamiętać, że rosnące ceny ropy są ogólnie dla rynku bardzo niekorzystne i

nawet jeśli na danej sesji spółki paliwowe dodają punkty indeksom, to w

dłuższym terminie rosnące ceny ropy są niedźwiedzim argumentem dla

szerokiego rynku.

Dzisiaj o 16:00 inwestorzy w USA poznają wskaźnik zaufania konsumentów w

Reklama
Reklama

czerwcu. Analitycy prognozują wartość 104,1 pkt. Dane przyjdą na koniec

sesji, więc dla nas mają drugorzędne znaczenie. Dla nas najważniejsze będzie

posiedzenie RPP rozpoczynające się dzisiaj, ale z racji że decyzja dopiero

jutro, więc to też temat na półkę.

Trudno więc tak naprawdę doszukać się teraz impulsów/wydarzeń/argumentów

Reklama
Reklama

które mogłyby dzisiaj mocniej ruszyć rynkami. Tym bardziej, że wczorajsza

sesja poza pierwszą godziną notowań była sadystyczną konsolidacją. Wydaje

się, że w takiej atmosferze możemy dotrwać albo do środowych danych makro o

14:30 (PKB w USA), albo tylko do decyzji RPP publikowanej właśnie w

okolicach tych danych.

Reklama
Reklama

Światełkiem w tunelu mogącym rozruszać rynki, niezależnie jak nieprzyjemnie

to zabrzmi, jest możliwość odwołania ministra finansów. Biorąc pod uwagę, że

opozycja musi zebrać 231 głosów (na 460) by wotum nieufności przeszło, to

praktycznie nie ma szans na tą dymisję. SLD poprze "swojego" ministra, a

część opozycji dyplomatycznie będzie nieobecna, tak samo jak nie zrzeszeni

Reklama
Reklama

nie będą sprzyjać temu niekorzystnemu wnioskowi (niezależnie od oceny

ministra - nie ma żadnego sensu go teraz odwoływać). Co gorsza, poseł Roman

G. z LPR zapowiedział, że po środowym WZA Orlenu może domagać się

postawienia ministra skarbu (Socha) przed Trybunałem Stanu. Argumentacji

celowo nie przytaczam. Jak widać politycznej hucpy ciąg dalszy. Trzeba

patrzeć na złotego. Jeśli polityka go dalej osłabi, to zwiększy to też

presję

podaży na rynku akcji. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama