W dalszym ciągu niekorzystnie na szeroki rynek oddziaływała droga ropa (wczoraj cena wzrosła o 1,2%), jej wpływ był jednak mniejszy niż w trakcie dwóch poprzednich sesji. Poza tym dzięki kolejnemu wzrostowi ceny ropy poprawiły się notowania koncernów naftowych (w poprzednich dniach spółki naftowe niemal nie reagowały na wzrost ceny surowca). Cała sesja charakteryzowała się niską zmiennością, a indeksy przez cały dzień trzymały się blisko piątkowych zamknięć. Handel był mało aktywny - obroty bardzo wyraźnie obniżyły się na obu rynkach. W sytuacji technicznej do istotnych zmian nie doszło. Na wykresach indeksów utworzyły się jednak świece doji, które powinny zapowiadać przynajmniej wyhamowanie spadku. Za takim scenariuszem przemawia też zachowanie szybkich wskaźników technicznych - wczoraj znalazły się już w strefach wyprzedania. Do decyzji w sprawie stóp procentowych (we czwartek) rynek może zachowywać się stosunkowo spokojnie.

Sesja w USA wpłynie lekko pozytywnie na nasz rynek. Niepewność z rynku nie zostanie jednak zdjęta, dlatego dużego optymizmu nie należy oczekiwać. Sam przebieg wczorajszej sesji nie należał do ciekawych. Widać było, że presja ze strony podaży jest mniejsza niż w poprzednich dniach, ale popyt też nie był aktywny. W rezultacie obroty obniżyły się do poziomu najniższego od dwóch tygodni. Wyraźniejszej korekcie poddał się sektora bankowy, słaba była również TPSA. Nieco mocniejsze od rynku były PKN i KGHM. W trakcie sesji WIG20 naruszył dolną linię pięciotygodniowego kanału wzrostowego, ale zamknięcie wypadło niemal dokładnie na jej wysokości. Na wykresie utworzyła się niewielka czarna świeca z dolnym cieniem. Dzisiaj prawdopodobne jest niewielkie odbicie, ale może się ono zakończyć już na wysokości wczorajszego maksimum - 2026 pkt. Pierwszym wsparciem jest wczorajsze zamknięcie -2016 pkt. Kolejne to wczorajsze minimum na 2008 pkt. Dzisiaj wartość WIG20 obniży o ok. 5 pkt notowany bez prawa do dywidendy BPH.