Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Początek tygodnia przebiega pod znakiem nadal umacniającego się dolara, choć tempo jego aprecjacji zdaje się już nieco wyhamowywać. Krótkoterminowym wsparciem okazały się okolice 1.19. Nieco niżej popytowymi poziomami są również 1.1850/70 oraz 1.1760, czyli dołek z kwietnia ubiegłego roku.

Publikacja: 05.07.2005 08:34

Obecnie jednak bardziej istotne są opory, bowiem to zachowanie rynku w ich okolicach będzie dla nas informacją, z jak silnym trendem mamy aktualnie do czynienia. Na razie przewaga posiadaczy dolara zdaje się być niepodważalna, a jedyne, na co było do tej pory stać popyt, to próba wyhamowania tendencji spadkowej. O żadnym odbiciu na razie nie ma mowy. Gdyby takowe się pojawiło, to pierwszym, podażowym poziomem byłby 1.1987, czyli dołek sprzed dwóch tygodni. Nieco wyżej sprzedający euro winni być aktywni przy dobrze znanym poziomie 1.2015. Nie bez znaczenia jest również kilkukrotnie już testowana linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.2070. Można założyć, że dopiero jej sforsowanie byłoby sygnałem i wyczerpywaniu się bieżącego trendu spadkowego. Do jej poziomu przewagę w krótkim terminie nadal przypisywałbym posiadaczom dolara.

USD/JPY

Z wyhamowaniem aprecjacji amerykańskiej waluty mamy również do czynienia na parze dolara względem japońskiej waluty. Tutaj podaż pojawiła się w okolicach wierzchołka z sierpnia ubiegłego roku na 111.69. Nieco wyżej opory znajdują się także przy 112.25 oraz 112.46. Krótkoterminowym wsparciem jest teraz przełamane niedawno, górne ograniczenie wzrostowego kanału, które aktualnie zlokalizowane jest przy cenie 111.20. Nieco niżej wsparcia doszukiwałbym się również przy cenie 110.62 oraz 109.70. Utrzymanie tych poziomów wydaje się niezbędne do kontynuacji umocnienia dolara. Jeśli zostałyby one przekroczone, liczyć należałoby się z zapoczątkowaniem korekty ostatniego wzrostu. Celem stałby się wówczas poziom ok. 108.50, gdzie znajduje się 2-miesięczna linia trendu spadkowego. Na razie zatem, analogicznie do eurodolara, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty, zatem do momentu, aż sygnały jej sprzedaży się nie pojawią, należałoby zakładać większe prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostu jej wartości.

EUR/JPY

Z ciekawą sytuacją mamy w krótkim terminie do czynienia na eurojenie. Przekroczenie oporu przy 133.50 okazało się krótkotrwałe (była to między innymi linia szyi formacji podwójnego dna) i ceny ponownie znalazły się pod tym poziomem. Aktualnie udało się bykom nieco odbić z okolic środowego dołka przy 132.50, który jest obecnie najbliższym wsparciem. Jeśli to odbicie nie zaszłoby zbyt daleko (do okolic 133.50 lub niżej) i ceny ponownie zaczęłyby spadać, to liczyć należałoby się z powstaniem prawego ramienia niewielkiej formacji RGR, a poziom 132.50 byłby tu linią szyi, której przekroczenie winno sprowadzić ceny w okolice niedawnych minimów. Warto również wspomnieć, że zeszłotygodniowy wierzchołek został wyznaczony idealnie na 38,2% zniesieniu trendu spadkowego, z jakim mieliśmy do czynienia od końca kwietnia. Zatrzymanie się korekty na tym zniesieniu świadczy o nadal utrzymującej się przewadze podaży, zatem liczyć należałoby się z kontynuacją wzrostu wartości japońskiej waluty. Oczywiście kluczowe będzie zachowanie się cen w okolicach 130.50, bowiem dopiero ich przekroczenie stanowiłoby sygnał zakończenia korekty.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Bardzo podobnie do eurodolara zachowuje się na początku tego tygodnia para funta względem amerykańskiej waluty. Dolar jeszcze się umocnił względem piątkowego zamknięcia, jednakże nieznacznie niżej spadek został wyhamowany i mamy do czynienia z budowaniem krótkoterminowej konsolidacji, której dolnym ograniczeniem jest jak na razie poziom 1.7570. Zejście niżej winno przełożyć się na wyznaczenie kolejnej fali umocnienia amerykańskiej waluty w stronę dołka z maja 2004, który wyznaczony jest przy cenie 1.7477. Znajduje się tam również poziom 261,8% wysokości fali wzrostowej sprzed 3 tygodni z poziomu 1.80. Jeśli chodzi o opory, to w zasadzie pierwszym, poważniejszym poziomem podażowym jest właśnie wspomniany 1.80. Nieco wyżej zwróciłbym również uwagę na 1.82, gdzie znajduje się 2-miesięczna linia trendu spadkowego. Można obecnie założyć, że dopiero jej przebicie byłoby sygnałem wyczerpywania presji popytowej na aUSD/CHF

Nadal dobrze zdają sobie radzić posiadacze dolara względem szwajcarskiej waluty. Tendencja umocnienia dolara wyhamowana została krótkoterminowo w okolicach 1.3050. Przypomnę, że na przestrzeni 3 ostatnich tygodni budowana była tu formacja klina zwyżkującego, która z założenia winna się przełożyć na wybicie z niej dołem i zapoczątkowanie korekty całego trendu wzrostowego. Presja popytu okazała się jednak zbyt silna i formacja została załamana poprzez wybicie się z niej cen górą. Obecnie okolice jej górnego ograniczenia można uznać za wsparcie, a znajduje się ono przy 1.29. Nieco niżej popytowo działała będzie również strefa 1.2750 - 1.28 oraz poziom 1.26. Niedawne, dynamiczne przekroczenie oporu przy 1.2850 (wierzchołek z sierpnia) otworzyło tu drogę do poziomu szczytu z kwietnia 2004, który wyznaczony został przy cenie 1.3230 i na razie są wszelkie podstawy ku temu, aby ceny kontynuowały wzrost w tym kierunku. O wyhamowaniu aktualnej tendencji wzrostowej świadczyłoby zejście pod pierwsze, najbliższe wsparcie, czyli 1.29.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama