Obecnie jednak bardziej istotne są opory, bowiem to zachowanie rynku w ich okolicach będzie dla nas informacją, z jak silnym trendem mamy aktualnie do czynienia. Na razie przewaga posiadaczy dolara zdaje się być niepodważalna, a jedyne, na co było do tej pory stać popyt, to próba wyhamowania tendencji spadkowej. O żadnym odbiciu na razie nie ma mowy. Gdyby takowe się pojawiło, to pierwszym, podażowym poziomem byłby 1.1987, czyli dołek sprzed dwóch tygodni. Nieco wyżej sprzedający euro winni być aktywni przy dobrze znanym poziomie 1.2015. Nie bez znaczenia jest również kilkukrotnie już testowana linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.2070. Można założyć, że dopiero jej sforsowanie byłoby sygnałem i wyczerpywaniu się bieżącego trendu spadkowego. Do jej poziomu przewagę w krótkim terminie nadal przypisywałbym posiadaczom dolara.
USD/JPY
Z wyhamowaniem aprecjacji amerykańskiej waluty mamy również do czynienia na parze dolara względem japońskiej waluty. Tutaj podaż pojawiła się w okolicach wierzchołka z sierpnia ubiegłego roku na 111.69. Nieco wyżej opory znajdują się także przy 112.25 oraz 112.46. Krótkoterminowym wsparciem jest teraz przełamane niedawno, górne ograniczenie wzrostowego kanału, które aktualnie zlokalizowane jest przy cenie 111.20. Nieco niżej wsparcia doszukiwałbym się również przy cenie 110.62 oraz 109.70. Utrzymanie tych poziomów wydaje się niezbędne do kontynuacji umocnienia dolara. Jeśli zostałyby one przekroczone, liczyć należałoby się z zapoczątkowaniem korekty ostatniego wzrostu. Celem stałby się wówczas poziom ok. 108.50, gdzie znajduje się 2-miesięczna linia trendu spadkowego. Na razie zatem, analogicznie do eurodolara, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty, zatem do momentu, aż sygnały jej sprzedaży się nie pojawią, należałoby zakładać większe prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostu jej wartości.
EUR/JPY
Z ciekawą sytuacją mamy w krótkim terminie do czynienia na eurojenie. Przekroczenie oporu przy 133.50 okazało się krótkotrwałe (była to między innymi linia szyi formacji podwójnego dna) i ceny ponownie znalazły się pod tym poziomem. Aktualnie udało się bykom nieco odbić z okolic środowego dołka przy 132.50, który jest obecnie najbliższym wsparciem. Jeśli to odbicie nie zaszłoby zbyt daleko (do okolic 133.50 lub niżej) i ceny ponownie zaczęłyby spadać, to liczyć należałoby się z powstaniem prawego ramienia niewielkiej formacji RGR, a poziom 132.50 byłby tu linią szyi, której przekroczenie winno sprowadzić ceny w okolice niedawnych minimów. Warto również wspomnieć, że zeszłotygodniowy wierzchołek został wyznaczony idealnie na 38,2% zniesieniu trendu spadkowego, z jakim mieliśmy do czynienia od końca kwietnia. Zatrzymanie się korekty na tym zniesieniu świadczy o nadal utrzymującej się przewadze podaży, zatem liczyć należałoby się z kontynuacją wzrostu wartości japońskiej waluty. Oczywiście kluczowe będzie zachowanie się cen w okolicach 130.50, bowiem dopiero ich przekroczenie stanowiłoby sygnał zakończenia korekty.