Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 6 lipca 2005r. , godz. 9:50 W oczekiwaniu na ISM Rynek krajowy

Publikacja: 06.07.2005 10:11

W przeciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin nasza waluta minimalnie osłabła. Cena euro, która jeszcze we wtorek rano wynosiła ok. 4,0100/4,0150 dziś rano wzrosła do ok. 4,0500. Cena dolara na początku środowego handlu ustaliła maksimum na 3,3945, czyli niewiele poniżej tego z wtorku (ok. 3,4000). Wczoraj rano kurs USD/PLN wynosił ok. 3,3700. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu spadło do ok. 12,35 proc.

Lekkie zmniejszenie przez inwestorów zaangażowania w złotym było przede wszystkim skutkiem wydarzeń na rynku długu. We wtorek rentowności obligacji nieco wzrosły, naśladując papiery europejskie. Ceny tych ostatnich spadły, po tym jak oddalone zostały nadzieje na ewentualne obniżki stóp procentowych przez ECB.

We wtorek Dariusz Filar z RPP w wywiadzie dla agencji Reuters podkreślił, że ostatnia decyzja Rady o zmianie nastawienia na łagodne otwiera drogę do dalszych "cięć". Zaznaczył on jednak, że w okresie przedwyborczym tj. w sierpniu i wrześniu utrzymująca się na rynku finansowym niepewność nie będzie sprzyjała podejmowaniu decyzji dotyczących polityki monetarnej. Jeżeli chodzi o wejście Polski do strefy euro, to w opinii Filara sprawa ta staje się coraz bardziej realna. Powiedział on, że zarówno NBP jak i RPP są przygotowane na to, żeby Polska weszła do systemu ERM2 w kwietniu 2006 r. i przyjęła euro w 2009 r. Dariusz Filar stwierdził, że zgadza się z wynikami badań NBP według których obecny kurs EUR/PLN jest "w miarę odpowiednim" do tego, aby wejść z nim do ERM2. Członek RPP opowiedział się za symetrycznym pasmem dopuszczalnych wahań +/- 15 proc.

Na dziś resort finansów zaplanował przetarg obligacji 2-letnich o wartości 2 mld złotych. Biorąc pod uwagę, choćby tylko ostatnie wypowiedzi członków RPP: Wasilewskiej-Trenkner i Filara zanosi się na to, że popyt na te instrumenty może być spory.

Zakładając dalszą deprecjację kursu EUR/USD nadal jest prawdopodobne, że już niedługo kurs EUR/PLN może znaleźć się poniżej kluczowych wsparć na ok. 4,0100 i potem spaść poniżej magicznej bariery 4 PLN. Najbliższe opory na tym rynku przebiegają na 4,07/8. Biorąc pod uwagę dzisiejszy przetarg obligacji ich testowanie wydaje się mało prawdopodobne. Z drugiej strony deprecjacja kursu EUR/PLN w okolice poziomów 3,9500-4,0000 będzie stanowiła okazję do zakupów waluty europejskiej na dłuższy termin. W przypadku kursu USD/PLN to rynek powinien pozostawać powyżej wsparć na 3,3550-3,3600. Kluczowy opór na 3,4000.

Reklama
Reklama

Rynek międzynarodowy

Od workowego poranka amerykańska waluta osłabiła się względem euro. Cena euro, która jeszcze wczoraj wynosiła nawet 1,1870 i była najniższa od 14 maja 2004 r. dziś rano wzrosła przejściowo do 1,1945. Inwestorzy zareagowali zakupami euro na poniedziałkowe informacje o tym, że źródło w ECB powiedziało agencji Market News International, że biorąc pod uwagę obecną inflację oraz prognozy wzrostu rynek nie powinien oczekiwać obniżki poziomu stóp procentowych w strefie euro. Co więcej dodało ono, że ostatnie spadki euro stanowią ekwiwalent 75 pkt. "cięcia". Wpływ na osłabienie się amerykańskiej waluty miały też opublikowane wczoraj po południu dane z USA. W maju zamówienia w amerykańskim przemyśle wzrosły o 2,9 proc. wobec +0,7 proc. (po korekcie z +0,9 proc.) w kwietniu i nie odbiegały od oczekiwań. Na rynku spodziewano się ich zwyżki o 3,0 proc. Niestety zamówienia po odjęciu przemysłu obronnego spadły o 2,5 proc., czyli w największym stopniu od października zeszłego roku. Przedstawione w poniedziałek przed południem dane z Eurolandu pozostały bez większego wpływu na rynek. W maju sprzedaż detaliczna w strefie euro wzrosła o 2,0 proc. r/r i 1,1 proc. m/m. Na rynku oczekiwano wzrostu w ujęciu rocznym o 0,6 proc. W kwietniu było to odpowiednio -0,8 proc. r/r (po rewizji w górę z -0,9 proc.) oraz -1,1 proc. m/m (po rewizji w górę z -1,2 proc.).Dziś w centrum uwagi inwestorów znajdą się publikowane o godz. 16:00 kolejne bardzo ważne dane z USA. Analitycy ankietowani przez agencję Reuters spodziewają się, że indeks ISM dla sektora usług spadł w czerwcu do 58,0 z 58,5 w maju. Z kolei ci badani przez Bloomberg?a zakładają jego wzrost do 58,7.

W krótkim terminie cały czas należy oczekiwać kontynuacji ruchu spadkowego kursu EUR/USD. Najbliższe wsparcia zlokalizowane są na 1,1870/1,1800-10. Testowanie tej drugiej bariery stanowiącej dolne ograniczenie kanału spadkowego nadal jest prawdopodobne. Kluczowe opory znajdują się na 1,1949 (poniedziałkowe maksimum) oraz 1,1960-65 i 1,1981.

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama