Warto jednak zwrócić uwagę, że taka konsolidacja przy minimach ruchu często przekłada się na jego kontynuację, co zresztą widoczne jest na innych parach dolarowych, gdzie dolar już poprawia swoje notowania. Dotychczasowy dołek wyznaczony został, jak na razie, na poziomie 161,8% wysokości ruchu wzrostowego sprzed dwóch tygodni. Zejście pod cenę 1.1850 przełożyłoby się na umocnienie dolara do poziomu kolejnego wsparcia, ale tym razem nieco ważniejszego, bowiem jest to dołek z kwietnia 2004 na 1.1760. Krótkoterminowym oporem jest obecnie 1.1987, 1.2015 oraz niemal 2-miesięczna linia trendu spadkowego na 1.2040 i można uznać, że dopiero jej sforsowanie zmieniałoby nieco układ sił na tej parze. Jak na razie przewaga posiadaczy amerykańskiej waluty jest tu bezsporna.
USD/JPY
Widać ją również na parze dolara względem jena. Tutaj sukcesywnie amerykańska waluta poprawia poprzednie wierzchołki. Aktualnie udało się już dotrzeć do potencjalnego, docelowego poziomu 261,8% wysokości korekty z drugiej połowy czerwca przy 112.22. Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się także przy poziomie lipcowego (2004) szczytu przy 112.46. W obecnej sytuacji ważniejsze od oporów są jednak wsparcia. Pierwszym z nich jest przyspieszona linia trendu wzrostowego, która obecnie znajduje się w okolicach 115.60 i jej przekroczenie byłoby już pierwszym sygnałem sugerującym przynajmniej spowolnienie obecnego tempa aprecjacji złotego. Kolejne wsparcia to 110.62 oraz 109.70. Póki wsparcia się utrzymują, przewaga jest po stronie amerykańskiej waluty i dopiero naruszenie wspomnianych poziomów winno wzmóc czujność jej posiadaczy.
EUR/JPY
Na eurojenie sytuacja od wczoraj uległa nieznacznej zmianie. Nie udało się tu utworzyć prawego ramienia niewielkiej formacji RGR i ceny ponownie wzrosły. Obecnie wsparciem jest zatem w dalszym ciągu potencjalna linia szyi tej w zasadzie załamanej już formacji, która zlokalizowana jest przy cenie 132.50/60. Oporu doszukiwałbym się przy cenie ok. 134.40, gdzie wyznaczony został zeszłotygodniowy wierzchołek. Warto również wspomnieć, że jest to także 38,2% zniesienie całego, ponad miesięcznego spadku, zapoczątkowanego w kwietniu. Jeśli jego korekta miałaby się zakończyć jedynie w tym miejscu, to siła trendu aprecjacji jena wydawałaby się nadal spora i liczyć należałoby się z kontynuacją trendu spadkowego. Przekroczenie w obecnej sytuacji ceny 134.40 winno się przełożyć na wzrost w kierunku 136.20, czyli okolic górnego ograniczenia majowej konsolidacji, z jaką mieliśmy na tej parze do czynienia. Nieco niżej (135.60) znajduje się jeszcze kolejne, 50% zniesienie. Jak na razie, wariant spadkowy jest tu nadal aktualny i dopiero po głębokości korekty przekonamy się, na ile silny jest trend spadkowy.