Zejście cen pod ten poziom może sugerować, że mieliśmy do czynienia z fałszywym wybiciem i teraz to strona kupująca złotego przejmie kontrolę nad rynkiem. W takim układzie warto zwrócić uwagę na wsparcia. Pierwsze z nich znajduje się przy cenie ok. 3.37. Nieco niżej popytu spodziewać należałoby się również w okolicach 3.34. W tych rejonach znajduje się dolne ograniczenie ponad 3-miesięcznego kanału wzrostowego. Wybicie z tej formacji kazałoby się spodziewać zapoczątkowania nieco głębszej korekty całego trendu wzrostowego. Dopóty ceny znajdują się nad jej dolnym ograniczeniem, posiadacze dolara mają przewagę.
EUR/PLN
Na parze eurozłotego krajowa waluta nieznacznie traci. Wahania są tu jednak również niezbyt duże. Ceny zdołały dziś przetestować okolice najbliższego oporu, czyli poziom 4.0950. Wsparcia spodziewałbym się na poziomie 4.0650 oraz nieco niżej również w okolicach ostatnich, czerwcowych minimów, czyli 4.00. Dalszy kierunek zmian cen uzależniałbym od wybicia poza zakres 4.00 - 4.15. Z jednej strony mamy tu bowiem bardzo dynamiczne przebicie 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, co teoretycznie kazałoby się spodziewać jego zakończenia, a z drugiej zatrzymanie korekty na 50% zniesieniu poprzednich spadków i dynamiczne umocnienie złotego, co nadal sugeruje, że trend spadkowy jest tu aktywny. Trwałe przebicie ceny 4.00 winno przełożyć się na test poziomu marcowego dołka na 3.8690, skąd cały trend wzrostowy został zapoczątkowany. Jeśli natomiast przebite zostałyby zeszłotygodniowe maksima przy 4.15, to należałoby się spodziewać powrotu do trendu głównego, czyli skierowania cen w stronę maksimum z końca kwietnia na 4.30.
PLN BASKET
Początek tygodnia również spokojnie upływa na koszyku względem krajowej waluty. Wsparciem jak na razie okazują się tu poziom ok. 3.73. Sytuacja techniczna pozostaje zatem bez zmian, czyli nadal aktualny jest tu horyzont w zakresie 3.6450 - 3.7850 i należy zakładać, że dopiero wybicie się poza ten zakres przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Nieco wyżej przy 3.8135 również należy się spodziewać podaży, bowiem wyznaczony tam został szczyt całej fali wzrostowej, zapoczątkowanej z marcowego dołka. Aktualne wahania nie zdołały przekroczyć jak na razie 38,2% zniesienie tego trendu, zatem obecny horyzont sugerować może nadal jedynie przystanek przed dalszą deprecjacją złotego.