Warto zauważyć, że jeśli wsparcie to zdołałoby się faktycznie utrzymać, a popyt doprowadziłby do wyraźnego odbicia z jego okolic, to nadal miałaby szansę powstać formacja odwróconej RGR z linią szyi przy 1.2250, która stanowiłaby już wyraźny sygnał wytracania możliwości strony kupującej dolara. Nieznacznie nad linią szyi oporem jest również poziom 1.2350, gdzie zlokalizowana jest około 4-miesięczna linia trendu spadkowego. Można ona stanowić filtr sygnału kupna dla pozycji średnioterminowych. Jeśli jednak wsparcie przy 1.2015 zostałoby wyraźniej przekroczone, to liczyć należałoby się z możliwością umocnienia dolara do okolic minimów, które ustanowione zostały w lipcu, czyli 1.1867. Zejście pod ten poziom winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. Póki co, jej posiadacze mają zatem nadal przewagę i do okolic strefy 1.2250 - 1.2350 będzie ona utrzymywana.
USD/JPY
Popyt na dolara równie dobrze radzi sobie na parze względem jena japońskiego. Wczoraj obserwowaliśmy tu krótkotrwałe osłabienie, jednakże na najbliższym wsparciu przy krótkoterminowej, przyspieszonej linii trendu wzrostowego (obecnie 111.50) pojawili się ponownie chętni do kupna i w efekcie kurs wyszedł już ponad 112.50. Wsparcie na 111.50 jest tu zatem najbliższym, popytowym poziomem, a jego przekroczenie winno się przełożyć na spadek kursu do okolic 110.62/75, gdzie wyznaczone zostało lipcowe minimum. W zasadzie dopiero jego przekroczenie zwiastowałoby w krótkim terminie możliwość wyczerpania się potencjału popytowego, a tym samym powinniśmy być świadkami nieco głębszej korekty ostatniego trendu wzrostowego. Oporem jest w dalszym ciągu cena 112.50 i dopiero jej przebicie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali umocnienia amerykańskiej waluty. Jak na razie, opór pozostaje aktywny i kupujący nadal mają z nim problem.
EUR/JPY
Jen zaczyna się krótkoterminowo nieznacznie umacniać względem euro. Wczoraj została tu wyraźnie przekroczona około 3-tygodniowa linia trendu wzrostowego, a zatem krótkoterminowa przewaga euro zaczyna się wyczerpywać. Obecnie najbliższym wsparciem są okolice 134.40 i zejście niżej winno się przełożyć na kontynuację aprecjacji japońskiej waluty do okolic 132.50, czyli lipcowego dołka. Aby mówić o kontynuacji krótkoterminowego trendu wzrostowego, kupujący musieliby wyprowadzić ceny na nowe jego maksima, czyli nad 136.00.