Niezły początek giełd zagranicznych dał na naszym parkiecie pretekst dla wzrostowego otwarcia. Optymizm nie utrzymał się jednak długo i po kilkunastu minutach WIG20 zaczął osuwać się w dół, a wkrótce przebił poziom odniesienia. Atmosfera uspokoiła się w pobliżu poziomu 2100 pkt., jednak nie doszło do większego wzrostu i rynek ugrzązł w konsolidacji na lekkim minusie. Indeks starał się pokonać poprzednie zamknięcie, ale kończyło się na krótkich naruszeniach i dopiero na dwie godziny przed końcem udało mu się to na dłużej. Mocnym skokiem, który w dużym stopniu należy zawdzięczać aktywniejszemu popytowi na PKN, KGHM i TPSA, WIG20 dotarł do porannego szczytu. W jego pobliżu podaż zdołała doprowadzić do zatrzymania i osłabienia, wynikiem którego był powrót do poniedziałkowego zamknięcia. Tym razem jednak nie tylko nie doszło do przebicia, ale też poziom ten stał się bazą dla kolejnego ruchu wzrostowego. W końcówce WIG20 ustanowił nowe maksimum, którego nie udało się wprawdzie obronić na zamknięciu, ale wypadło ono bardzo blisko.

Dzięki skutecznej obronie wsparcia, jakie tworzy linia trendu z maja oraz poziomu 2100 pkt. sesja ma lekko pozytywną wymowę, ale nie należy traktować jej jako silnego sygnału sugerującego powrót do wzrostów w najbliższym czasie. Można wprawdzie oczekiwać, że odbicie w połączeniu z powyższymi przesłankami stanie się impulsem dla ataku na dotychczasowe maksima wzrostów, w tym zwłaszcza to na wysokości 2139 pkt., jednak ich jednoznaczne sforsowanie nie jest oczywiste. Nadal bowiem pozostało kilka elementów, które skłaniać powinny do ostrożności, a jednym z nich jest zachowanie wskaźników. Szybkim oscylatorom, za wyjątkiem %R, nie udało się bowiem zanegować sygnałów sprzedaży. Także ROC i MACD nie zareagowały na wzrost i kontynuują spadki, a ten ostatni jest coraz bliżej linii sygnału. Bliskość linii trendu z maja, biegnącej obecnie na 2115 pkt. pozwala wprawdzie liczyć wkrótce na uniknięcie głębszej przeceny, ale z drugiej strony nie można też wykluczać powtórzenia się scenariusza z poniedziałku, kiedy to mocny test szczytów zakończył się aktywniejszą reakcją podaż. W perspektywie kilku sesji możliwa jest więc stabilizacja pomiędzy powyższymi ograniczeniami.