Notowania zaczęły się lekkim spadkiem, ale już po chwili kurs powrócił powyżej poprzedniego zamknięcia, a jednym z powodów do optymizmu były wyraźne wzrosty na Węgrzech i rekordy BUX-a. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego popyt zaatakował z powodzeniem maksima na 2111 pkt. Indeks na początku ruszył mocno do góry, pociągając za sobą kontrakty. Kolejnym celem stał się szczyt trendu wzrostowego na wysokości 2118 pkt. oraz dolna granica oporu w strefie 1220-1230 pkt., które także zostały sforsowane na fali ogólnego optymizmu. Dopiero przy górnym poziomie powyższego obszaru nastąpiło zahamowanie, któremu towarzyszyło także pogorszenie na kasowym. Rynek zaczął się osuwać i powrócił do 2118 pkt. W tym rejonie miało miejsce odbicie, ale była to tylko korekta, po której powróciły spadki. W okolicach poziomu odniesienia zapanowała znów konsolidacja, ale w końcówce podaż przypuściła kolejny atak. Mimo próby odrobienia strat zamknięcie wypadło sesja zakończyła się lekkim spadkiem.
Nowe maksimum wzrostów intraday nie może być powodem do większego optymizmu. Pomimo bardzo dobrej okazji nie powiódł się bowiem atak na szczyty z lutego w przedziale 2120-2130 pkt., a powstała na wykresie świeca ma postać spadającej gwiazdy zapowiada możliwość kolejnego osłabienia, a przynajmniej wyhamowania wzrostów. Także ze strony wskaźników nie ma poważniejszych przesłanek sugerujących kontynuację wzrostów w najbliższym czasie. Stochastic, RSI i CCI nie zanegowały nadal sygnałów sprzedaży, choć ostatni z nich jest bliski powrotu do strefy wykupienia. Coraz mocniej w kierunku linii równowagi osuwa się ROC, a MACD po jednodniowym odbiciu znów zaczyna słabnąć. Dodatkowo na wielu indykatorach ostrożność sugerują negatywne dywergencje. Uwzględniając te sygnały należy się więc liczyć z możliwością kilkusesyjnego osłabienia, choć niekoniecznie musi to być mocniejszy ruch spadkowy. Pierwszym wsparciem jest poziom 2100 pkt., ale dużo większe znaczenie ma strefa 2079-2073 pkt. i biegnąca aktualnie przy jej dolnej granicy linia trendu wzrostowego z maja. Dopiero sforsowanie tej bariery będzie impulsem dla głębszej zniżki, choć w przypadku testu można oczekiwać aktywniejszej obrony.