Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie się naszej waluty. W pewnym momencie kurs EUR/PLN poszybował w okolice 4,1490, a USD/PLN 3,44. O godz. 16:30 za jedno euro płacono 4,14 zł, a za dolara 3,4430 zł. przy odchyleniu od parytetu na poziomie 10,62 po jego mocnej stronie. Dzisiaj rano nasza waluta odrobiła jednak część strat. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 4,1265 zł, a za dolara tylko 3,3930 zł, co odpowiadało 11,30 proc. odchyleniu po mocnej stronie parytetu. "Spora" przecena dolara to wynik zachowania się "zielonego" na rynkach światowych.
Wczorajsza aukcja obligacji podczas której resort finansów oferował 5-letnie obligacje o wartości 2,2 mld zł, wbrew obawom rynku cieszyła się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Zgłoszony przez nich popyt wyniósł 6,89 mld zł, a skala popytu do podaży była większa niż podczas ubiegłomiesięcznej aukcji. To jednak nie poprawiło zbytnio nastrojów na rynku wtórnym, gdzie pojawiają się opinie, iż na naszych papierach wiele już się nie zarobi. To powoduje, iż kapitały z rynku długo mogą być stopniowo wycofywane, a to może niestety przełożyć się w dłuższym terminie negatywnie na złotego. Do tego dochodzi jeszcze kwestia jesiennych wyborów i związany z tym wzrost ryzyka politycznego. Wczorajsza konferencja PiS na temat programu gospodarczego nie wniosła w zasadzie niczego nowego - partia braci Kaczyńskich nadal opowiada się przeciwko podatkowi liniowemu i nie jest za szybkim przyjęciem euro, co "irytuje" potencjalnego współkoalicjanta, czyli Platformę Obywatelską. Wczoraj Jan Maria Rokita w wywiadzie dla TVN24 kolejny raz powtórzył, iż w przypadku niemożliwości przeprowadzenia radykalnych zmian gospodarczych koalicja PO-PIS nie będzie możliwa. Głównym pytaniem jest teraz to, czy jest to tzw. gra przedwyborcza, czy element potencjalnego ryzyka dla inwestorów w dłuższym terminie. Głos zabrał wczoraj także minister finansów, Mirosław Gronicki, którego zdaniem fundamenty polskiej gospodarki będą coraz lepsze, złoty będzie się raczej dalej umacniał i możemy wejść do systemu ERM-II już w przyszłym roku.
Dzisiaj rynek nie otrzyma danych makro. Technika pokazuje, iż poziom 76,4 proc. zniesienia Fibonacciego na EUR/PLN (4,1450) spełnił dobrze swoją rolę i oddalone zostało ryzyko dalszej przeceny naszej waluty. Najbardziej prawdopodobny jest dzisiaj trend boczny z tendencją do spadku poniżej 4,12 z celem na 4,10. W przypadku USD/PLN możliwy jest test wsparć na 3,3650-3,38. W perspektywie kolejnych dni na tej parze możliwy jest trend boczny 3,3650-3,4250, a o szczegółowych zmianach decydować będzie zachowanie się kursu EUR/USD.
Rynek międzynarodowy
Wczorajsza sesja na rynku eurodolara nie okazała się najlepsza dla amerykańskiej waluty. "Zielony" wprawdzie zyskiwał, ale tylko do czasu przemówienia szefa FED Alana Greenspana przed Komisją Finansów Izby Reprezentantów, które rozpoczęło się o godz. 16:00. Z opublikowanych do tego momentu informacji makro warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Pierwsza to tzw. zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, które pokazały, że już 4 na 5 członków tego gremium opowiada się za obniżką stóp procentowych co sugeruje, iż najbliższe miesiące mogą przynieść spadek atrakcyjności inwestowania w brytyjską walutę. Druga to publikacja danych o bilansie handlowym strefy euro za maj - figura wyniosła + 2,2 mld EUR wobec oczekiwań na poziomie 1,4-2,3 mld EUR. Kluczowe dla rynków było jednak dopiero wspomniane wcześniej wystąpienie szefa FED, który zaprezentował on swój okresowy, półroczny raport nt. stanu gospodarki. Szef FED przyznał w nim, że perspektywy amerykańskiej gospodarki są solidne, a stopy procentowe mogą być nadal podnoszone. Rynek zwrócił jednak uwagę na to, iż Greenspan przyznał, że inflacja jest pod kontrolą, co sprawiło, iż na rynki powróciła tradycyjna niepewność co do skali przyszłych podwyżek stóp procentowych. Na rynku pojawiły się także opinie, iż szef FED nie powiedział w zasadzie nic nowego co sprawiło, iż inwestorzy postanowili zrealizować wcześniejsze zyski na dolarze. W efekcie w godzinach nocnych kurs EUR/USD ustanowił lokalne maksimum w okolicach 1,22. Później rynek się nieco "cofnął" i godz. 9:45 notowania eurodolara oscylowały w okolicach 1,2160.