Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.08.2005 08:59

Siłą rozpędu indeksy amerykańskie zrobiły kolejne maksima. Przeważyły

świetne nastroje z poprzednich sesji. Nie można bowiem mówić, że spływające

wczoraj na rynek informacje same w sobie zachęcały do kupna.

Oczywiście z jednej strony były neutralne dane (neutralne przy tych danych

znaczy dobre) o dochodach i wydatkach osobistych Amerykanów. Przy tej

Reklama
Reklama

publikacji poznaliśmy też indeks PCE, który mierzy wydatki na konsumpcję

osobistą po wyłączeniu podlegających dużym wahaniom cen towarów takich jak

żywność czy energia. Indeks nie zmienił się w czerwcu w porównaniu do maja,

co jednak nie znalazło odzwierciedlenia w spadku rentowności obligacji,

które pokazałyby w ten sposób zmniejszenie oczekiwań co do skali podwyżek

stóp. Bykom oprócz tego pomagały wyniki pojedynczych spółek, ale przecież

Reklama
Reklama

nikt nie sądzi chyba, że na tym etapie okresu publikacji raportów, mniejsze

spółki mogą pociągnąć szeroki rynek.

Na wszystkie dobre informacje niedźwiedzie mogły mieć jedną odpowiedź -

ropa. Po korekcie na otwarciu i spadku na chwilę po 61 $ kurs szybko wrócił

dolara wyżej pod ostatnie rekordowe poziomy. Inwestorzy wciąż lekceważą ten

czynnik, widząc brak presji inflacyjnej, ale nie można zapominać, że to

Reklama
Reklama

negatywnie wpływa na gospodarkę i z czasem wysokie ceny ropy będą wyraźnie

przyczyniać się do spowolnienia gospodarki. Proszę o tym nie zapominać, choć

na razie ten czynnik jest przez rynek ignorowany.

Z danych makro mamy dzisiaj dwie ważne publikacje. Pierwsza to indeks ISM

dla sektora usług w USA. Po ostatnim bardzo silnym wzroście do 62,2 (prognoza

Reklama
Reklama

była na 58,90) oczekuje się spadku do 61,0. Trudno tu mówić o "gorszych"

danych po zeszłomiesięcznej niespodziance. Przypominam też, że analitycy

bardzo często niedoszacowują tego indeksu. Drugie istotne dziś dane to

ankieta Challenger`a która pokazuje planowane zwolnienia w dużych firmach.

Dobrze pokazuje to tendencje na rynku pracy, a tuż przed raportem o

Reklama
Reklama

bezrobociu może ustawić nastroje na tą piątkową publikację.

Co u nas ? Sesja w USA nie była dynamiczną przeceną, więc nic się nie

zmienia. Euroland rozpocznie na plusach, WBK podał rano przyzwoite wyniki, a

wczorajsza sesja na GPW rozgrzała nie jedną głowę. Pewny dalszy wzrost ?

Gdybym tak napisał, to pewnie właśnie dzisiaj wyznaczalibyśmy szczyty. Ale

Reklama
Reklama

nie zamierzam ani pisać o zwrocie, ani o "nieuchronnej" kontynuacji tego

wzrostu. Rynek jest teraz tak rozemocjonowany, że praktycznie na jednej

sesji możemy mieć oba scenariusze (np. euforyczny wzrost, a potem mocna

korekta). Po sesji w USA należy po prostu być świadomym, że bykom ten

czynnik nie będzie przeszkadzał, a Euroland będzie na plusach. W takich

okolicznościach gdyby nie wczorajsze "mocne zamknięcie" na kontraktach

(zmniejszenie bazy do -40 pkt czyli tylko nieco mniejszy pesymizm) to od

rana rynek byłby znowu pod byczą kontrolą. Po wzroście na fixingu kontrakty

będą raczej czekać na węgierski BUX i potem razem z WIG20 znowu starać się

go naśladować. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama