Jak na razie, wygląda na to, że zdoła się utrzymać. Przypomnę, że na eurodolarze od kilku tygodni byki walczyły z poziomem oporu przy 1.2250, którego kilkukrotnie nie udawało się przebić. Poziom ten można było również traktować jako linię szyi formacji odwróconej RGR. Jego podażowe znaczenie wzmocnione było w tym tygodniu również faktem, że znajdowała się w tych okolicach także około 5-miesięczna linia trendu spadkowego. Tak duże nawarstwienie istotnych oporów w jednym miejscu musiało poskutkować mocniejszym ruchem po ich sforsowaniu. Dziś rano ceny zbliżyły się już niemal do okolic 1.24. Obecnie wsparcia doszukiwałbym się przy przebitym wcześniej 1.2250 i dopiero trwalsze zejście niżej odczytywać należałoby jako pułapkę wybicia i negację sygnału sprzedaży dolara. Oczywiście należy być cały czas świadomym powstania ruchu powrotnego po wybiciu, a otwartym pozostaje pytanie, jak daleko zdoła on zabrnąć. Odnośnie oporów, to podaży spodziewać się można w okolicach 1.2430, czyli przy poziomie 161,8% wysokości ostatniej falki spadkowej (wysokości prawego ramienia RGR). Nieco wyżej (1.2480) znajduje się również 38,2% zniesienie całego, kilkumiesięcznego trendu spadkowego. Pamiętajmy jednak, że rynek wybił się z formacji RGR i jeśli patrzeć na zasięg z niej wynikający, to euro ma teraz w zasadzie otwartą drogę do umocnienia do okolic 1.2635.
USD/JPY
Wczorajsze osłabienie amerykańskiej waluty przełożyło się również na wybicie z formacji diamentu dołem na dolarjenie. Rynek jak na razie zatrzymał się na najbliższym poziomie wsparcia, czyli 110.74. Nieco niżej popytu można się również doszukiwać przy cenie 109.89. Ważne jednak, że ceny nie zdołały się ponownie cofnąć w obręb formacji, a wzrostowe odbicie zatrzymało się na jej dolnym ograniczeniu. Świadczy to o tym, że sygnał sprzedaży jest tu nadal ważny. Wspomniałem wczoraj, że można go dla pewności jeszcze przefiltrować przez poziom 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 110.60 i dopiero jej przełamanie uznać należałoby za potwierdzenie gromadzącego się nad posiadaczami amerykańskiej waluty ryzyka. Odnośnie oporów, to za istotny uznałbym teraz górne ograniczenie diamentu, czyli około 3-tygodniową linię trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie ok. 112.40.
EUR/JPY
Chwilowe osłabienie euro, wynikające między innymi z przebicia krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, nie zdołało zbyt mocno się pogłębić i rynek dziś rano doszedł już do poziomu lipcowego maksimum, czyli okolic 137.18. Ich przekroczenie winno się już przełożyć na wzrost ceny euro do górnego ograniczenia średnioterminowej formacji kanału spadkowego, które znajduje się aktualnie przy cenie 138.30 i tam spodziewać się można nasilenia podaży. Teoretyczny zasięg wzrostu, wynikający z wyjścia nad lipcowe maksima znajduje się przy cenie 139.40, czyli przy 161,8% wysokości lipcowego załamania cen (po informacji o rewaluacji juana). Odnośnie wsparć, to takowe można wyznaczyć przy wczorajszym dołku, czyli w okolicy 135.70, natomiast niżej popytu spodziewać można się również przy cenie 135.00, czyli przy około 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego.