Wczoraj na rynku nie pojawiły się żadne informacje, tym samym ruchy na złotym można wiązać z sytuacją na rynku obligacji, która uległa nieznacznej poprawie po środowych informacjach: udanym przetargu 2-letnich papierów i wypowiedzi Andrzeja Sławińskiego z Rady Polityki Pieniężnej, którą rynek odebrał jako "jastrzębią" i tym samym wzrosły nadzieje na kolejne cięcie stóp procentowych. Do końca tygodnia inwestorzy nie otrzymają interesujących informacji z rynku krajowego. Tym samym większe znaczenie będą miały dzisiejsze, comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy, które zwyczajowo już potrafią "zatrząść" rynkami.
Technika pokazuje, iż kurs EUR/PLN powinien na razie ustabilizować się w okolicach 4,06. W perspektywie kolejnych sesji możliwe jest testowanie 4,04-4,05. Oporem pozostają okolice 4,08-4,0850. W przypadku USD/PLN wiele zależeć będzie od dzisiejszego zachowania się EUR/USD. Jeżeli tak jak zakładam dojdzie do spadku w okolice figury 1,2250, to będą szanse powrotu rynku powyżej 3,30 i ustabilizowania się w okolicach 3,31-3,3150. Wsparciem są okolice 3,28. W długim terminie na tej parze obowiązuje jednak trend spadkowy i wyraźne wsparcia znajdują się o wiele groszy niżej.
Rynek międzynarodowy:
Wczorajsza sesja przyniosła dalsze wzrosty kursu EUR/USD i ustanowienie nowego lokalnego maksimum na poziomie figury 1,24. Tym samym obserwowana w trakcie dnia korekta okazała się dosyć płytka i obronione zostały wsparcia na 1,23. Dzisiaj rano kurs EUR/USD oscylował w okolicach 1,2380.
Kolejny dobry dzień dla euro to wynik lepszych danych z Niemiec. W południe okazało się, iż w czerwcu zamówienia w tamtejszym przemyśle nieoczekiwanie wzrosły aż o 2,4 proc. m/m wobec spodziewanych 0,4 proc. m/m. Tradycyjnie już na niezmienionym poziomie pozostały stopy procentowe w strefie euro (2,0 proc.). Inwestorzy nie doczekali się konferencji prasowej z udziałem prezesa Europejskiego Banku Centralnego, choć znamienna może być wypowiedź wiceprezesa niemieckiego Bundesbanku. Juergen Stark przyznał, iż nie można zbyt długo utrzymywać stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie. Zresztą większość obserwatorów rynkowych zwraca uwagę na coraz lepsze dane ze strefy euro, które świadczą o tym, iż w przeciągu kilku kwartałów można będzie się spodziewać zaostrzenia polityki pieniężnej w strefie euro. Sam szef Jean Claude Trichet dzisiaj rano w wywiadzie radiowym nie odniósł się jednak do rynkowych spekulacji powtarzając jedynie znaną już formułkę, iż stopy procentowe w strefie euro są na właściwym poziomie. Wczoraj decyzję podjął także Bank Anglii - stopy zostały obniżone o 25 punktów bazowych do 4,5 proc. Mimo tego w podanym komunikacie znalazły się stwierdzenia, iż pojawiają się sygnały mogące świadczyć o poprawie nastrojów wśród konsumentów, co rynek odebrał jako zapowiedź, iż BoE nie będzie się spieszył z kolejnymi obniżkami stóp. Wczoraj po południu nadeszły także dane z USA. Mowa tu o cotygodniowym bezrobociu, które okazało się nieco lepsze - liczba wniosków spadła o 1 tys.