Po godzinie 10, seria wrześniowa rozpoczęła ruch w górę, wychodząc bez problemów ponad psychologiczne 2200 pkt. Już nieco po godzinie 11 zostało ustanowione dzienne maksimum na wysokości 2222 pkt. - szczyty z poprzednich dwóch sesji wypadał o 3 pkt. i 16 pkt. powyżej. Druga część sesji przyniosła stopniowe osłabienie. Po danych z amerykańskiego rynku pracy, sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu i pod koniec notowań kontrakty zeszły poniżej 2200 punktów. Mimo niskich obrotów na rynku kasowym, wolumen na kontraktach był relatywnie wysoki i wyniósł prawie 25 tysięcy sztuk. Spadła liczba otwartych pozycji, co może być związane z obecną stabilizacją i niepewnością, co do rozwoju sytuacji na najbliższych sesjach. Baza znów spadła do -41 punktów, co pokazuje, że inwestorzy wciąż oczekują na głębszą korektę.
W trwającej dwa tygodnie sekwencji mieliśmy na razie tylko jedną czarną świecę. Pokazuj to silę rynku - zajmując pozycje na otwarciu każdej sesji można było zarobić na długich pozycjach. Sytuacja techniczna nie zmieniła się znacząco. Na oscylatorze stochastycznym nadal obowiązuje sygnał sprzedaży - wskaźnik kolejną sesję odnotował spadek na swojej wartości. Z kolei MACD choć wyhamowało nieco tendencję wzrostową to znajduje się w dość sporej odległości od swej średniej - stąd ewentualny sygnał na tym wskaźniku mógłby się pojawić dopiero za kilka sesji. Kolejną sesję zniżkował Price ROC, natomiast RSI odnotował spadek oddalając się nieco od strefy wykupienia. Na RSI sygnał sprzedaży obowiązuje od sesji środowej. Mimo wyraźnych oznak słabnięcia trendu wzrostowego na kontraktach oraz wygenerowania kilku sygnałów sprzedaży trudno na razie mówić o możliwości większej przeceny. Kontrakty znajdują się obecnie w obszarze stabilizacji pomiędzy 2169 i 2238 punktów. Dopiero wyjście poza ten obszar może oznaczać bardziej poważny ruch. Warto zwrócić również uwagę, że oznaką siły jest pozostawanie futures powyżej górnej linii wzrostowego klina.