Po raz kolejny też okazało się, że otworzenie długich pozycji ( "w ciemno? na otwarciu) przynosi wymierne korzyści. Przez praktycznie całą wczorajszą sesję kontrakty terminowe systematycznie pięły się do góry za sprawą wzrostu indeksu. Otwarcie wypadło na wysokości 2205 punktów, a dzienne minimum dwa punkty niżej. Po 14 kontrakty wyszły ponad szczyt z 2 sierpnia (2238 pkt.) i stało się jasne, że okres kilkudniowej konsolidacji zbliża się do końca. Skuteczny atak na szczyt na kontraktach wyprzedził wyjście indeksu ponad swoje poprzednie maksimum z tego dnia. Mimo, że przez większość sesji baza utrzymywała się powyżej -30 pkt., to końcówka sesji była na rynku terminowym mocna. Kontrakty zakończyły sesję na wysokości 2250 punktów, skracając bazę do -26 punktów. Dzienna zmienność wyniosła 50 punktów. Wolumen obrotów wzrósł, co nie powinno dziwić o 3925 kontraktów w porównaniu z piątkiem. Zwiększyła się również liczba otwartych pozycji (+ 1547 szt.), co potwierdza siłę trwającego trendu.
Trend trwa tak długo jak długo nie pojawią się definitywne sygnały jego odwrócenia. Obecnie trudno wskazywać przesłanki mówiące o rychłych spadkach kontraktów. Argument o wykupieniu rynku wciąż obowiązuje, jednak klarownych sygnałów brak. Sygnały sprzedaży pojawią się przy co najmniej jednym silnym spadku kontraktów. Pojawiające się dywergencje na wskaźnikach są ostrzeżeniem, ale na razie bez skutków w postaci przy najmniej krótkoterminowego odwrócenia. MACD kontynuuje marsz w górę oddalając się od swej średniej i potwierdzając siłę trendu średnioterminowego. RSI powrócił po wczorajszej sesji do strefy wykupienia. Podobny ruch wykonał oscylator stochastyczny, choć na wejście przez niego do strefy wykupienia trzeba jeszcze poczekać. Na dzisiejszej sesji pierwszym wsparciem dla kontraktów jest poziom poprzedniego szczytu, czyli 2238 punktów. Dziesięć punktów niżej znajduje się kolejne wsparcie w postaci połowy wczorajszej białej świecy. Znacznie trudniej wskazać zasadne poziomy oporu z uwagi na ustanowienie przez serię nowych historycznych poziomów.