Piątkowa sesja wbrew wcześniejszym założeniom przyniosła osłabienie się naszej waluty -po godz. 16:00 kurs EUR/PLN oscylował w okolicy 4,0380 zł, a USD/PLN 3,2450 zł. Deprecjacja naszej waluty była kontynuowana także wczoraj, kiedy to w pewnym momencie za euro płacono 4,0765 zł, a za dolara 3,2870 zł. Dzisiaj rano sytuacja się nieco uspokoiła - po godz. 9:00 za wspólną walutę płacono poniżej 4,05 zł, a za dolara 3,2750 zł.
Do osłabienia się naszej waluty przyczyniła się realizacja zysków po czwartkowych dobrych danych o czerwcowym bilansie płatniczym, a także informacje jakie napłynęły w piątek z Brazylii. Tamtejsza waluta (real) straciła dzisiaj w relacji do amerykańskiego dolara ponad 3 proc. po tym jak tamtejszy bank centralny zainterweniował w celu jej osłabienia. Taka doprowadziła do małej paniki wśród inwestorów operujących na rynkach wschodzących. Na to wszystko nałożył się jeszcze długi weekend - część krajowych klientów wolała zawczasu nabyć walutę i nieudane pokonanie poziomu 4,0150 zł na EUR/PLN. W perspektywie kolejnych dni sytuacja nie zapowiada się jednak najlepiej. Wczoraj rynki otrzymały dosyć kontrowersyjną informację o podpisaniu przez prezydenta Kwaśniewskiego nowelizację ustawy o emeryturach górniczych. Stanowi to tym samym zaprzeczenie wcześniejszych "obietnic" prezydenta, które mówiły o wetowaniu szkodliwych dla budżetu ustaw. Może to wzbudzić obawy wśród inwestorów zagranicznych w związku ze zbliżającymi się jesiennymi wyborami. Poza tym agencje opublikowały także wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej, która ponownie przyznała, iż nie widzi miejsca dla obniżek stóp procentowych. Jej zdaniem zagrożeniem dla inflacji stają się coraz droższe ceny ropy naftowej. Wiele będzie jednak zależeć od publikowanych w tym tygodniu danych makroekonomicznych. Dzisiaj po południu poznamy dane o lipcowej inflacji i płacach, a w czwartek o produkcji. Rynek oczekuje figury na poziomie 1,1 proc. r/r (inflacja) i 3,1 proc. r/r (płace). Naszym zdaniem nie można jednak wykluczyć, iż inflacja będzie wyższa z racji coraz droższej ropy.
Technika pokazuje, iż piątkowo-poniedziałkowe wyjście do góry na wykresach było zbyt duże, aby uznać je tylko za zwykłą korektę. W kontekście wczorajszej decyzji prezydenta Kwaśniewskiego, a także zbliżających się jesiennych wyborów nie można wykluczyć, iż w perspektywie najbliższych tygodni kurs EUR/PLN może przetestować okolice 4,10 zł. Dzisiaj spodziewałbym się jednak uspokojenia nastrojów. Kurs euro może oscylować w przedziale 4,04-4,06 zł, a dolara 3,26-3,29 zł
Rynek międzynarodowy:
Piątkowa sesja przyniosła umocnienie dolara, które było kontynuowane także wczoraj. W efekcie z okolic 1,2485 w piątek kurs eurodolara spadł dzisiaj rano w rejon 1,2330.