Tym samym można uznać, że umocnienie amerykańskiej waluty w ostatnich dniach było jedynie korektą (choć należy obiektywnie przyznać, że stosunkowo głęboką), a tym samym spodziewać należałoby się teraz ponownego testu okolic sierpniowych maksimów, czyli 1.2480. Jego przekroczenie winno się przełożyć na wzrost do poziomu 1.27 (161,8% wysokości aktualnej korekty). Najbliższym wsparciem na tej parze staje się zatem ponownie doskonale znany poziom 1.2250 i można zakładać, że teraz w jego okolicach pojawi się nieco więcej chętnych do otwierania długich pozycji. Jego trwałe sforsowanie kazałoby się spodziewać spadku w stronę minimów z piątku, czyli ok. 1.2130, gdzie również znajduje się krótkoterminowa linia trendu wzrostowego. Dopiero zejście pod tej poziom byłoby sygnałem, że presja podażowa amerykańskiej waluty zaczyna wygasać i liczyć należy się ze skierowaniem cen w stronę lipcowych minimów przy 1.1867. Póki co, to nadal posiadacze krótkich pozycji w dolarze utrzymują przewagę.
USD/JPY
Podobnie przedstawia się sytuacja na parze dolarjena. Tutaj nie udało się wczoraj po raz kolejny sforsować popytowi bariery przy 110.74, z którą były już kłopoty w zeszłym tygodniu. W efekcie doszukiwać można się na tej parze formacji trójkąta prostokątnego, którego wymowa już sama w sobie jest prospadkowa. Dolne ograniczenie formacji (linia trendu wzrostowego) zlokalizowane jest aktualnie przy cenie 109.66 i wybicie dołem miałoby swoje skutki w postaci dalszego spadku, przynajmniej w stronę sierpniowego dołka na 109.03, choć docelowo winien on zostać przełamany. Oporem zatem nadal pozostaje strefa 110.74/81 o dopiero jej przełamanie miałoby szansę oddalić spadkowy scenariusz. Tutaj również posiadacze krótkich pozycji w amerykańskiej walucie zdają się kontrolować sytuację.
EUR/JPY
Od poniedziałku na eurojenie widoczna jest korekta poprzedniego spadku. Dziś nad ranem zdołała już dotrzeć do pierwszego, poważniejszego oporu, czyli okolic 135.50, gdzie zlokalizowane jest między innymi 38,2% zniesienie poprzedniej fali aprecjacji japońskiej waluty. Z okolic oporu widoczne jest już odbicie do ok 135.20. Co prawda korekta do poziomu 38,2% poprzedniego spadku jest nadal uważana za płytką i sprzyjającą dalszym spadkom, to jednak warto tu zauważyć, że jeśli aktualne, niewielkie umocnienie jena zatrzymałoby się w strefie 134.50 - 135.00, po czym euro ponownie zaczęłoby się kierować w stronę 135.50, to mielibyśmy do czynienia z tworzeniem formacji odwróconej głowy z ramionami, a to już kazałoby liczyć się ze wzrostem przynajmniej do okolic 137.50, czyli niemal w stronę górnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego (aktualnie 138.00). Wsparciem niezmienne pozostają ostatnie dołki, czyli 133.48 i ich przekroczenie informowało już będzie o zakończeniu aktualnego, wzrostowego odreagowania.