Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Na wczorajszej sesji popyt na eurodolarze ponownie zmagał się z barierą 1.2250, która ostatecznie została przełamana. Dziś rano mamy do czynienia z kolejną falą deprecjacji dolara, oddalającą kurs od poziomu wsparcia.

Publikacja: 25.08.2005 08:55

Tym samym można uznać, że umocnienie amerykańskiej waluty w ostatnich dniach było jedynie korektą (choć należy obiektywnie przyznać, że stosunkowo głęboką), a tym samym spodziewać należałoby się teraz ponownego testu okolic sierpniowych maksimów, czyli 1.2480. Jego przekroczenie winno się przełożyć na wzrost do poziomu 1.27 (161,8% wysokości aktualnej korekty). Najbliższym wsparciem na tej parze staje się zatem ponownie doskonale znany poziom 1.2250 i można zakładać, że teraz w jego okolicach pojawi się nieco więcej chętnych do otwierania długich pozycji. Jego trwałe sforsowanie kazałoby się spodziewać spadku w stronę minimów z piątku, czyli ok. 1.2130, gdzie również znajduje się krótkoterminowa linia trendu wzrostowego. Dopiero zejście pod tej poziom byłoby sygnałem, że presja podażowa amerykańskiej waluty zaczyna wygasać i liczyć należy się ze skierowaniem cen w stronę lipcowych minimów przy 1.1867. Póki co, to nadal posiadacze krótkich pozycji w dolarze utrzymują przewagę.

USD/JPY

Podobnie przedstawia się sytuacja na parze dolarjena. Tutaj nie udało się wczoraj po raz kolejny sforsować popytowi bariery przy 110.74, z którą były już kłopoty w zeszłym tygodniu. W efekcie doszukiwać można się na tej parze formacji trójkąta prostokątnego, którego wymowa już sama w sobie jest prospadkowa. Dolne ograniczenie formacji (linia trendu wzrostowego) zlokalizowane jest aktualnie przy cenie 109.66 i wybicie dołem miałoby swoje skutki w postaci dalszego spadku, przynajmniej w stronę sierpniowego dołka na 109.03, choć docelowo winien on zostać przełamany. Oporem zatem nadal pozostaje strefa 110.74/81 o dopiero jej przełamanie miałoby szansę oddalić spadkowy scenariusz. Tutaj również posiadacze krótkich pozycji w amerykańskiej walucie zdają się kontrolować sytuację.

EUR/JPY

Od poniedziałku na eurojenie widoczna jest korekta poprzedniego spadku. Dziś nad ranem zdołała już dotrzeć do pierwszego, poważniejszego oporu, czyli okolic 135.50, gdzie zlokalizowane jest między innymi 38,2% zniesienie poprzedniej fali aprecjacji japońskiej waluty. Z okolic oporu widoczne jest już odbicie do ok 135.20. Co prawda korekta do poziomu 38,2% poprzedniego spadku jest nadal uważana za płytką i sprzyjającą dalszym spadkom, to jednak warto tu zauważyć, że jeśli aktualne, niewielkie umocnienie jena zatrzymałoby się w strefie 134.50 - 135.00, po czym euro ponownie zaczęłoby się kierować w stronę 135.50, to mielibyśmy do czynienia z tworzeniem formacji odwróconej głowy z ramionami, a to już kazałoby liczyć się ze wzrostem przynajmniej do okolic 137.50, czyli niemal w stronę górnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego (aktualnie 138.00). Wsparciem niezmienne pozostają ostatnie dołki, czyli 133.48 i ich przekroczenie informowało już będzie o zakończeniu aktualnego, wzrostowego odreagowania.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Sygnał kontynuacji deprecjacji amerykańskiej waluty został dziś rano wygenerowany również na cable. Tutaj, podobnie jak na dolarjenie, również doszukiwać można się czegoś na kształt trójkąta prostokątnego. Jego dolne ograniczenie to okolice 1.79, natomiast górne znajduje się przy 1.8020 i zostało dziś rano już przebite. Tym samym popyt otworzył sobie drogę przynajmniej w stronę ostatnich maksimów, czyli 1.8176. Ich przekroczenie kończyłoby już aktualną korektę i kazało się spodziewać kontynuacji spadku wartości dolara. Z wysokości trójkąta wynika wzrost przynajmniej do okolic 1.83. Wsparciem pozostaje niezmiennie 1.79 i jego przekroczenie przekładałoby się na umocnienie amerykańskiej waluty do kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 1.7830.

USD/CHFWspomniałem wczoraj, że ostatnio nieco dziwnie zachowywała się para dolara względem franka szwajcarskiego. O ile na pozostałych parach korekta trendu umocnienia dolara była doskonale widoczna, o tyle na tej parze ceny trzymały się cały czas w konsolidacji pod maksimami. Przecena amerykańskiej waluty, z jaką od wczorajszego popołudnia mamy do czynienia, przełożyła się już na nadrobienie dystansu względem pozostałych par i względem franka dolar traci tu bardzo wyraźnie (już 2 figury). Udało się tym samym podaży sprowadzić ceny ponownie pod kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego, nad którą jeszcze niedawno popyt zdołał kurs ponownie wciągnąć. Tym samym świadczy to o jej definitywnej porażce i obecnie spodziewać należałoby się skierowania cen w stronę sierpniowych minimów, które wyznaczone zostały przy cenie 1.2433. Ich przekroczenie winno się przełożyć na pogłębienie spadku do poziomu 1.2215, czyli 161,8% wysokości aktualnej korekty. Póki co, widmo kłopotów ponownie zajrzało w oczy posiadaczom amerykańskiej waluty, a dodatkowo jest to potwierdzone sytuacją na pozostałych parach (w tym również na rynku złotego).

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama