Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego doszło do przebicia wsparcia na 2177 pkt., a powrót powyżej uniemożliwił słaby początek notowań na kasowym. Indeks osuwał się wprawdzie dość spokojnie, ale na terminowym pomimo dużej ujemnej bazy wyprzedaż była stosunkowo mocna. Podaż zaatakowała z powodzeniem minima sprzed tygodnia w strefie 2168-2169 pkt. Tuż powyżej 2160 pkt. spadek został jednak zatrzymany i sytuacja uspokoiła się, a efektem była prawie dwugodzinna stabilizacja. Pod koniec pierwszej połowy nastroje zaczęły się jednak poprawiać, a sprzyjało temu odrabianie strat przez WIG20. W miarę upływu czasu wzrost przybierał na sile i w końcówce dnia dotarł w okolice otwarcia i porannego maksimum. Zostało ono na krótko poprawione, ale ostatnie minuty przyniosły lekkie osłabienie. Zamknięcie wypadło nieco niżej, ale większość strat została odrobiona.

Obraz rynku, który nadal tkwi w konsolidacji nie zmienił się. Nieudana próba wybicia dołem, obrona kilku wsparć oraz długi dolny cień wczorajszej świecy to lekko pozytywne elementy, ale na ich podstawie nie można jeszcze przesądzać poprawy. Wiele przesłanek nie daje bowiem nadal szans na większy wzrost, a jedną z nich jest sytuacja wskaźników. Po raz kolejny fałszywe okazały się bowiem sygnały kupna na CCI i %R i jedynie na Stochastic?u zachowuje on ważność. Wzrostów nie potwierdza ROC, który nie tylko nie zdołał powrócić do strefy dodatnie, ale też przebił poprzednie dno i powrócił do trendu spadkowego. W dalszym ciągu słabnie także MACD. To jednak nie jedyne z elementów ograniczających możliwość zwyżki w najbliższym czasie. Stosunkowo blisko są także ważne opory, których pokonanie będzie wkrótce trudne. Pierwszym z nich jest poziom 2195 pkt., ale dużo istotniejsze bariery znajdują się na wysokości 2205 pkt. oraz w strefie 2216-2200 pkt. Dopiero ich sforsowanie może być impulsem dla większej poprawy. W perspektywie kilkusesyjnej najbardziej prawdopodobna jest więc dalsza konsolidacja pomiędzy wsparciami w przedziale 2160-2168 pkt., a poziomem 2205 pkt.