Od dołu ograniczeniem jest strefa wsparcia przy 1.2100/50, gdzie między innymi znajdują się sierpniowe minima oraz krótkoterminowa linia trendu wzrostowego. Można zakładać, że przekroczenie tej strefy spowoduje skierowanie się kursu w stronę lipcowych minimów przy 1.1867. Od góry opory zlokalizowane są przy 1.2350 oraz 1.2480, czyli na ostatnich, lokalnych szczytach. Podaży można się również spodziewać w okolicach linii o nie opartej, która obecnie znajduje się przy 1.2310/20. Dopiero wyraźne wybicie się poza ten zakres winno doprowadzić do ustalenia konkretnego kierunku. Póki co, pozostajemy w horyzoncie.
USD/JPY
Na dolarjenie również widoczna jest krótkoterminowa przewaga presji kupujących amerykańską walutę. Tutaj jednak ich siła wydaje się nieco większa, niż ma to miejsce na eurodolarze. Wczorajsza fala aprecjacji dolara doprowadziła do przebicia linii trendu spadkowego, opartej o lipcowe i sierpniowe maksima. Rynek nieco wyżej wyhamował i obecnie obserwujemy konsolidację nad jej poziomem w okolicach 111.20/50. Jeśli ceny się nie cofną, sforsowanie oporu uznać będzie można za obowiązujące, a tym samym należałoby się spodziewać skierowania kursu w stronę 111.90, gdzie znajduje się ostatnie już, 61,8% zniesienie trendu spadkowego, z jakim mieliśmy do czynienia od lipca. Teoretycznie zatem wyjście nad 111.90 kazałoby się liczyć z kontynuacją wzrostu wartości dolara do poziomu, skąd spadek został zapoczątkowany, czyli 113.70. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwać należałoby się na dobrze znanym poziomie 110.74/81, który został wczoraj przekroczony. Nieco niżej popyt powinien być również widoczny w okolicach 110.00 oraz przy minimach z dwóch ostatnich tygodni na 109.40. Póki co, wydaje się, że krótkoterminowo posiadacze dolara mają przewagę, zatem o ile rynek nie cofnie się pod przebitą wczoraj linię trendu spadkowego, nadal spodziewać należałoby się aprecjacji amerykańskiej waluty.
EUR/JPY
Na eurojenie nadal widoczna jest presja na umocnienie europejskiej waluty. Przypomnę jednak, że w dalszym ciągu traktować to należy w kategoriach korekty poprzedniego spadku. Od poniedziałku widoczne są bowiem problemy z trwałym przebiciem okolic 136.15, czyli poziomu 50% zniesienia fali aprecjacji jena sprzed 3 tygodni. O zakończeniu korekty mówić można jednak będzie dopiero po zejściu pod poziom ok. 135.00, czyli strefę minimów ostatnich dni. Wówczas realnym stałoby się skierowanie cen w stronę 133.48, czyli zakresu ostatnich minimów. Spadek pod ten poziom przekładałby się na kontynuację realizacji scenariusza umocnienia jena w zakresie średnioterminowej formacji spadkowego kanału. Jego dolne ograniczenie znajduje się przy cenie 129.30. Warto również zauważyć, że jeżeli ceny z obecnych okolic zaczęłyby spadać, to można by tutaj mówić o kształtowaniu prawego ramienia formacji RGR, a linią szyi byłyby właśnie sierpniowe minima na 133.48. Odnośnie oporów, to istotnym wydaje się poziom 136.75, gdzie pokrywają się ze sobą 61,8% zniesienia licząc cały spadek kwiecień - czerwiec, jak również ostatnią, sierpniową falę aprecjacji jena. Zwykle takie pokrywające się ze sobą zniesienia mają nieco większą siłę, niż pojedyncze, zatem w razie kontynuacji wzrostu warto o tym pamiętać.