Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.09.2005 09:00

W Stanach było dość nerwowo i indeks kolor zmieniał kilkakrotnie. Oczywiście

wszystko w nie za szerokim zakresie, bo inwestorzy na wczorajszej sesji

nieco wstrzymywali się z przemeblowaniem portfeli wyczekując na raport z

rynku pracy. Wczoraj wygrała jednak ta sama optymistyczna interpretacja,

która obowiązywała na ostatnich sesjach, czyli słabsze dane makro - to

Reklama
Reklama

perspektywa skrócenia cyklu podwyżek stóp procentowych.

Takie zachowanie rynku bardzo wyraźnie pokazuje, jak mocno na giełdzie liczą

się nastroje. Równie dobrze przy takim indeksie ISM (kolejne słabsze dane)

mogła być wyprzedaż. Tyle tylko, że spadająca rentowność obligacji (10 latki

zeszły poniżej 4,00%) podtrzymuje bycze nastroje. Trzeba pamiętać, że to

krótkoterminowy impuls do zakupów i na pewno w dłuższym terminie hossa

Reklama
Reklama

byłaby znacznie mocniejsza, gdyby oparta była nie na nadziejach na mniejsze

podwyżki, ale na nadziejach na silną gospodarkę (pomimo negatywnego

argumentu związanych z tym podwyżek stóp).

Z indeksu ISM należałoby też zauważyć, że subindeks zatrudnienia spadł z

53,2 do 52,6, czyli bez większych sensacji. Ciekawszy był subindeks cen,

który wzrósł z 48,5 aż do 62,5 pkt. To jednak wyjdzie później. Teraz wszyscy

Reklama
Reklama

patrzyli na ten pierwszy, bo dzisiaj raport z rynku pracy. Najważniejsza

będzie oczywiście ilość nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Po

207k w lipcu oczekuje się 190k w sierpniu. Po reakcji inwestorów na

ostatnich sesjach zastanawiam się, jakie dane byłyby tak naprawdę dla rynku

korzystne. Z dobrej publikacji inwestorzy powinni się ucieszyć (od tygodnia

Reklama
Reklama

tak zapowiadają analitycy), ale czy przy złej nie będzie obowiązywać

nadzieja z ostatnich sesji dotycząca mniejszych podwyżek stóp procentowych ?

Wczorajsze notowania w USA na naszym rynku niewiele zmienią. Dopóki nie ma

silnej przeceny, dopóty zagraniczne fundusze mogą rozgrywać hossę na rynkach

wschodzących. Od amerykańskich indeksów czynnikiem ważniejszym dla

Reklama
Reklama

zagranicznych inwestorów jest teraz spadająca rentowność obligacji w USA

(dla nas plus), czy choćby umacniające się waluty regionu. Od wczoraj w obu

tych kwestiach nic się nie zmieniło. Podsumowując jednym zdaniem - dziś

bardzo ciężko będzie powtórzyć wzrost z ostatnich sesji, ale tydzień

powinniśmy skończyć przy szczytach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama