Jeśli kupującym udałoby się powrócić w obręb kanału, czyli ponad poziom 1.2270, zwiastowałoby to wówczas pułapkę wybicia i tym samym stanowiło przesłankę do kolejnej fali osłabienia dolara. Jeśli jednak ceny nie będą wykazywały chęci do wzrostu, spodziewać należałoby się kontynuacji porannego sygnału. Docelowo rynek winien teraz skierować się przynajmniej do okolic 1.19 - 1.20, gdzie znajduje się linia szyi 1,5-rocznej formacji RGR. Wsparcia o charakterze krótkoterminowym spodziewałbym się przy poziomie 1.2127, czyli na sierpniowym dołku.
USD/JPY
Zachowanie eurodolara nie jest zbyt wiernie odzwierciedlone na parze dolarjena. Tutaj amerykańska waluta również się umocniła, jednakże skala jej aprecjacji jest już zdecydowanie mniejsza. Sytuacja pozostaje na tej parze praktycznie bez zmian, czyli oporem jest 111.00 - 111.30, natomiast wsparcia doszukiwać należałoby się w okolicy 109.90, czyli wczorajszych minimów. Aby obecnie mówić o wygenerowaniu sygnału dającego nieco większą przewagę posiadaczom amerykańskiej waluty, rynek musiałby sforsować wspomniane 111.30, czyli górne ograniczenie około 2-miesięcznego kanału spadkowego.
EUR/JPY
Dzisiejsze, poranne osłabienie euro do dolara znalazło swoje przełożenie również w notowaniach euro względem jena japońskiego. Oporem okazał się tu poziom linii szyi niedawnej formacji podwójnego szczytu przy 136.25. Obecnie rynek kieruje się już do poniedziałkowych minimów, które wyznaczone zostały przy cenie 134.86. Jeśli euro będzie taniało dalej względem dolara, jest spora szansa, że impuls ten przełoży się również na zachowanie eurojena i w tym układzie wsparcie zostanie przełamane. Spodziewać należałoby się wówczas kontynuacji spadku przynajmniej do poziomu 134.00, gdzie zlokalizowany jest poziom 161,8% wysokości korekty z tego tygodnia. Nieco niżej popytu spodziewać należałoby się również w okolicach sierpniowego minimum, które znajduje się przy cenie 133.48. Oporem pozostaje w dalszym ciągu 136.25.