Rynek bardzo szybko ruszył jednak do góry, a WIG20 w ciągu pierwszych 30 minut zyskał ponad 20 pkt. Wzrost miał miejsce przy przyzwoitym obrocie, a przewodziły mu spółki quasi surowcowe - PKN, Lotos, KGHM. Zwyżka jednak tak szybko jak się rozpoczęła, tak szybko się zakończyła. Rynek wszedł w ponad godzinną konsolidację, a później zaczął się osuwać. W ostatnich kilkudziesięciu minutach osuwanie wyraźnie nabrało tempa i indeksy ponownie przeszły na minusy. Głównymi sprawcami słabej końcówki były KGHM, Pekao, PKO BP i TPSA. Do końca sesji bardzo mocne były Lotos i PKN. Handel był bardziej aktywny niż we środę, ale obroty mieściły się i tak poniżej średniej z ostatniego tygodnia. Najbardziej aktywna wymiana miała miejsce na początku i na końce sesji. Notowania zakończyły się niewielkim, ale już trzecim z rzędu, spadkiem. Tak "długą" sekwencję spadkową można było ostatnio obserwować ostatnio pięć tygodni temu.
Układ sił rynkowych po wczorajszej sesji nie uległ istotnej zmianie. Na wykresie WIG20 utworzyła się świeca z niewielkim korpusem i długim górnym cieniem. Świeca co prawda nie wygląda szczególnie pozytywnie, ale plusem dla rynku jest to, że wczorajszy zakres wahań znajdował się powyżej środowego. To świadczy o nieco większej sile popytu (choć w drugiej części sesji podaż też wykazała się aktywnością) i przemawia raczej za lekką poprawą notowań na najbliższych sesjach. W dalszym ciągu sytuacja na wykresie indeksu przypomina tę z końca czerwca. Wtedy po wyznaczeniu przez WIG20 nowego szczytu notowań, na wykresie utworzyła się czarna świeca z dolnym cieniem. Na kolejnych dwóch sesjach rynek spadał, ale później zaczęło się odbicie, które doprowadziło do testu poprzedniego szczytu. Jeśli rynek podąży śladem czerwcowego scenariusza, to WIG20 na początku następnego tygodnia przetestuje ostatnie maksimum na 2551 pkt i z tego poziomu ponownie zawróci w dół. Zachowanie większości średnioterminowych wskaźników jest pozytywne, a sygnały sprzedaży w przypadku szybkich indykatorów wskazują raczej na korekcyjny charakter ostatnich spadków.