Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.09.2005 09:00

W Stanach, podobnie jak dzień wcześniej, wahania odbywały się w dość wąskim

przedziale, a sama sesja zakończyła się bez wyraźnej tendencji. Tym samym

nie będzie ona dla nas impulsem na choćby otwarcie odbiegające znacznie

poziomem od wczorajszego zamknięcia. te mieszane notowania to efekt

znoszących się swą wymową wiadomości. Tuż po rozpoczęciu notowań inwestorzy

Reklama
Reklama

otrzymali dwie mało przyjemne informacje. Wskaźnik zaufania konsumentów

okazał się znacznie niższy od prognoz, a do tego sprzedaż nowych domów

spadła w stopniu zaskakującym większość na rynku.

Skala spadku wskaźnika nastrojów jest poważna. Osiągnął on wartość 86,6 pkt,

podczas gdy wcześniejszy odczyt to 105,5 pkt. To najniższa wartość od

października 2003 r. Sam spadek nie był zaskoczeniem, bo prognozowano, że

Reklama
Reklama

ostatnie kataklizmy nadszarpną nastrojami. Jednak skala tego niepokoju

okazała się poważniejsza. Reakcja rynku była jednak stosunkowo stonowana. W

końcu nadal podstawowym czynnikiem psującym nastroje pozostają huragany i

można przypuszczać, że jest to czynnik krótkotrwały. Inna sprawa to spadek

sprzedaży nowych domów o prawie 10%. Czy to początek zmian na tym rynku? Na

pewno na podstawie jednego odczytu nie można tego stwierdzić. Zapewne z

Reklama
Reklama

takiego założenia wyszli także tamtejsi inwestorzy i reakcja była spokojna.

Tym bardziej, że dzień wcześniej A. Greenspan uspokajał, że skutki

ewentualnego załamania się cen na rynku nieruchomości nie będą katastrofalne

i amerykańskie gospodarstwa domowe są w stanie sobie z tym poradzić.

Wczoraj ponownie szef Fed poprawił nastroje na rynku. Poprawił nic nie

Reklama
Reklama

mówiąc, co mogłoby zaniepokoić graczy. Były obawy, że wspomni coś o

napięciach inflacyjnych, ale wczorajsze wystąpienie nie miało w swojej

treści odniesień do polityki monetarnej. Rozwiało to tym samym obawy, że Fed

będzie bardziej jastrzębi. Obawy nieco zaskakujące, gdyż jeszcze niedawno

zastanawiano się, czy bank centralny nie złagodzi nieco swojego

Reklama
Reklama

postępowania.

Jak już wspominałem dla nas wydarzenia zza oceanu mają mniejsze znaczenie.

My możemy się przyglądać wydarzeniom na scenie politycznej. Wczoraj

poznaliśmy nazwisko kandydata na Premiera. Okazało się, że nie będzie nim

Jarosław Kaczyński, ale Kazimierz Marcinkiewicz. Trudno oprzeć się wrażeniu,

Reklama
Reklama

że jest to kandydatura na Premiera "przejściowego". Tak czy inaczej, jedna

sprawa jest za nami i przychodzi czas na zapewne bolesne rozmowy programowe

koalicjantów.

Dziś nie ma zbyt wiele ważkich danych makro. O 14:30 poznamy dynamikę

zamówień na dobra trwałego użytku w USA. Prawdopodobnie wcześniej (bo tego

nigdy nie wiadomo) poznamy komunikat obradującej właśnie RPP. Oczekiwania są

zgodne - rada tym razem wstrzyma się z decyzją co do wysokości stóp

procentowych. Głównym czynnikiem takiego zachowania mają być wydarzenia na

scenie politycznej, które wprowadzają pewien zamęt. Jednym z jego elementów

jest choćby gra wokół budżetu. Wprawdzie obecny rząd przygotował ustawę

budżetową, ale już wiemy, że PiS ma swoją jej wersję. Nie wiadomo jaką.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama