W konsekwencji indeks zaczął opadać. Osuwanie zakończyło się niemal w samo południe, a w ciągu dwóch kolejnych godzin indeks odrabiał straty. Po dotarciu w okolice wtorkowego zamknięcia, odbicie się jednak zakończyło. Ostatnia godzina handlu przyniosła wyraźne pogorszenie notowań, na co duży wpływ miało mocne osłabienie rynku węgierskiego. Handel był wczoraj aktywniejszy, a obroty najwyższe od sześciu sesji. Ponownie słaby był sektor bankowy, z Pekao i PKO BP na czele. Mocny, przez większą część sesji, był KGHM, a po początkowym osłabieniu relatywnie dobrze zachowywał się również PKN.

Zachowanie rynku w ostatnich dniach w dalszym ciągu przypomina to z końca czerwca i z początku sierpnia. Indeks WIG20, po spadkowej korekcie w drugiej części ubiegłego tygodnia, wczoraj przetestował poziom szczytu z poprzedniego wtorku. Podobnie jak pod koniec czerwca i na początku sierpnia, test zakończył się niepomyślnie. Na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka czarna świeca, która wraz z poprzednią może złożyć się na formację zapowiadająca spadki - objęcie bessy. Jeśli indeks w dalszym ciągu będzie podążać śladem czerwcowego i sierpniowego scenariusza, to w najbliższym czasie indeks powinien zniżkować w okolice piątkowego dołka - 2425 pkt. Dzisiaj może dojść jednak do lekkiego odreagowania wczorajszego spadku. Ważnym oporem będzie połowa wysokości wczorajszej świecy - 2502 pkt. Pierwsze wsparcie to 2475 pkt. Układ wskaźników technicznych nieco się pogorszył, żadnego przełomu jednak nie ma - sygnał sprzedaży wygenerował RSI, zaczęły spadać MACD i ROC, ale krótkoterminowy sygnał kupna utrzymuje oscylator stochastyczny. Duża nerwowość obserwowana na rynku w ostatnim czasie może być jednym z symptomów końca czteromiesięcznej fali wzrostowej. W takiej sytuacji spadki nie zakończyłyby się na poziomie 2425 pkt, ale mogłyby sięgnąć okolic szczytu z początku sierpnia - 2289 pkt.