Inwestorzy po wczorajszych wypowiedziach przedstawiciela ECB uwierzyli najwyraźniej w możliwość niezapowiedzianej podwyżki stóp procentowych. Trichet - szef Europejskiego Banku Centralnego w uzasadnieniu do komunikatu o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie dodał, iż bank jest gotowy do podwyżki stóp procentowych w "każdym momencie". O godzinie 9:30 za jedno euro zapłacić trzeba było 1,2158 dolara. Inwestorzy przy takim obrazie na rynku eurodolara z pewnością z zapartym tchem czekać będą na zapowiedziane na dzisiaj dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Kluczowe w dniu dzisiejszym będą informacje o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Prognozy dla tej informacji pokazują bardzo duże odchylenie od ostatnio opublikowanych danych, co wpłynąć może na bardziej nerwową reakcję rynku. ( przy 169 tys. ostatnio, teraz rynek oczekuje -125 tys.) Istotna dla wartości dolara będzie także wysokość stopy procentowej, która opublikowana zostanie o 14:30 polskiego czasu. W przypadku tej danej rynek oczekuje wzrostu odsetka bezrobotnych do 5,1% z 4,9%.
Sytuacja techniczna na rynku eurodolara: presja na rozwinięcie silnej korekty ostatnich spadków stała się faktem. Podeszliśmy podczas godzin sesji azjatyckiej w rejon figury 1,2200. Ruch był niezwykle dynamiczny i praktycznie pozbawiony korekt. Patrząc na obecną sytuację na rynku eurodolara nie trudno zauważyć, że widoczna od środy presja jeszcze nie została zneutralizowana. Niedźwiedzie w związku z tym będą najprawdopodobniej bardzo ostrożne z otwieraniem nowych pozycji. W związku z tym liczyć się można z powtórzeniem nocnego szczytu i to właśnie ten rejon rozstrzygnie, czy są szanse na rozwiniecie korekty ostatnich wzrostów. Poziomy ważne technicznie to: 1,2150 - pierwsze wsparcie i jednoczenie odpowiednik wczorajszego 1,2045 oraz 1,2200 - ostatni szczyt, którego przełamanie otworzy drogę do kolejnych wzrostów. Kluczowym poziomem wsparcia w perspektywie najbliższych kilku sesji pozostaje dalej 1,1990.
RYNEK KRAJOWY
Złoty pomimo bardzo silnych spadków w Warszawskim Giełdzie Papierów Wartościowych trwa na praktycznie nie zmienionych pozycjach. Brak automatycznej reakcji krajowego rynku walutowego na ewidentne wychodzenie inwestorów z giełdy jest pewnym sygnałem. Po pierwsze sytuacja taka wynikać może z polskiego okresu przedwyborczego i braku ostatecznych rozstrzygnięć politycznych, a to niesie za sobą rosnącą niepewność i wzrost ryzyka. Kapitał zachodni z uwagi na mocno przecenione akcje na WGPW mógł zdecydować się na zrealizowanie zysków i przeczekanie z boku "czasowej destabilizacji z zyskami w kieszeni. W długiej perspektywie polski rynek w dalszym ciągu jawi się jako mekka dla inwestycji, więc nie ma też powodów wycofywać się z niego na stałe. Tak, czy inaczej odpowiedzi na większość pytań poznamy najprawdopodobniej już po wybraniu nowego prezydenta RP. Zmiany, a konkretnie umocnienie się złotego w względem dolara, które jak do tej pory spowodowało spadki kursu w rejon 3,2200 spowodowane było tylko i wyłącznie silną wyprzedażą waluty amerykańskiej na świecie. Dolar wobec euro na światowym rynku stracił w ciągu ostatnich 48 godzin prawie 4 centy. Piątek z uwagi na rosnące napięcie przedwyborcze może być pozbawiony jakichkolwiek sygnałów z naszego podwórka. Rynek w związku z tym tak jak w ciągu ostatnich kilku dni powinien pozostać spokojny, ewentualne zmiany wartości naszej waluty wynikać mogą z tendencji na świecie. O godzinie 9:00 jeden dolar wyceniany był na 3,2245, a jedno euro na 3,9250.Ważnymi z punktu widzenia analizy technicznej poziomami są na EUR/PLN: 3,9500 - wczorajszy szczyt stanowiący jednoczenie krótkoterminową barierę wzrostów i 3,9100-3,9000 - pierwsze wsparcie. Na parze USD/PLN wsparciem jest 3,2200, a pierwszym oporem 3,2600.
Jarosław Klepacki