Piątek tak jak zakładałem przyniósł umocnienie się naszej waluty. Po południu za jedno euro płacono mniej niż 3,91 zł, a za dolara niecałe 3,23 zł. Dzisiaj rano złoty był mocniejszy - o godz. 8:36 za jedno euro płacono 3,8940 zł, a za dolara 3,2080 zł.
Opublikowane przez Państwową Komisję Wyborczą cały czas niepełne dane o I turze wyborów prezydenckich. Wygranym jest wprawdzie Donald Tusk, jednak jego przewaga nad Lechem Kaczyńskim nie jest tak wielka jak to wcześniej wskazywały niektóre sondaże. Dodatkowo dosyć dużo głosów dostał Andrzej Lepper, którego wyborcom teoretycznie bliżej będzie do kandydata PIS, niż PO w II turze. Tym samym wyniki II tury mogą okazać się dosyć zaskakujące. Zaostrzyć się może także prowadzona kampania, co niekorzystnie może się odbić na procesie formowania rządu. Kandydat na premiera, Kazimierz Marcinkiewicz, zapowiadał wcześniej, że ujawni dzisiaj pierwsze szczegóły odnośnie nowego gabinetu. Tyle, że pełny skład nowego gabinetu i tak ma zostać opublikowany po 23 października. Z pozostałych informacji: zniżka na warszawskiej giełdzie została zatrzymana, chociaż piątkowa korekta była słaba. Z kolei węgierski forint nadal pozostaje słaby wobec euro, chociaż tutaj również ostatni, niekorzystny trend został powstrzymany.
Technika pokazuje, że obserwowana ostatnio aprecjacja złotego może zostać chwilowo powstrzymana. Nie oczekiwałbym przełamania poziomu 3,89-3,8950 na EUR/PLN i 3,2030-3,2060 na USD/PLN. W perspektywie do środy nie można wykluczyć zwyżki euro w okolice 3,9150-3,92, a dolara 3,2250.
Rynek międzynarodowy:
W piątek dolar złapał oddech po wcześniejszych spadkach. Kurs EUR/USD z okolic 1,22 testowanych w czwartek wieczorem spadł we wskazywany rejon figury 1,21. Stabilizacja wokół okolic 1,21 utrzymała się do dzisiejszego ranka. O godz. 8:56 za jedno euro płacono 1,2135 dolara.