Ceny dziś rano sięgnęły już okolic 1.2025. Przypomnę, że przy 1.2017 znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie zeszłotygodniowej korekty, a zatem jego przekroczenie winno się teoretycznie przełożyć na skorygowanie całego, ostatniego wzrostu, czyli na umocnienie amerykańskiej waluty w stronę 1.19, gdzie znajduje się linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR. Jej dynamiczne przełamanie miałoby już spore, długoterminowe konsekwencje. Zeszłotygodniową falę osłabienia dolara traktować można było jako "branie rozpędu" przed atakiem na to ważne wsparcie. Z reguły poziomy o takim znaczeniu nie są łamane z marszu, tym bardziej, że mieliśmy wówczas do czynienia z kilkutygodniowym, niemal nieprzerwanym trendem spadkowym (wyprzedany rynek), zatem dalszy potencjał spadkowy w tym tempie był już nieco ograniczony. W krótszym terminie warto jeszcze zwrócić uwagę na aspekt ponad miesięcznej linii trendu spadkowego, która w zeszłym tygodniu została przełamana. Obecnie znajduje się ona w okolicach 1.1940 i wskazane byłoby dla podaży w miarę szybko się z nią rozprawić, bowiem dopóki ceny znajdują się nad jej poziomem, dopóty wyglądać to może jedynie na ruch powrotny do przebitego oporu. Najbliższym oporem jest teraz cena 1.21. Można zakładać, że jeżeli zostałaby ona teraz przełamana, to czeka nas jeszcze jedna fala wzrostowa, prawdopodobnie wynosząca ceny ponad ostatni wierzchołek przy 1.22.
USD/JPY
Umocnienie dolara widoczne jest również na parze dolarjena. Tutaj udało się pod koniec tygodnia powrócić bykom ponad poziom 113.50, który stał się teraz ponownie wsparciem o charakterze krótkoterminowym. Rynek obecnie porusza się w około 3-dniowym kanale wzrostowym, którego zakres to 113.90 - 114.60. Warto wspomnieć, że przy cenie 114.38 zlokalizowany jest wrześniowy wierzchołek, zatem przełamanie tego oporu winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali umocnienia dolara. Nieco wyżej liczyć należy się jednak z problemami kupujących przy cenie 114.97, gdzie zlokalizowany jest opór o charakterze długoterminowym, czyli szczyt z maja 2004r. Pod względem wagi, jak i konsekwencji po jego ewentualnym przełamaniu, jest on analogiczny do poziomu 1.19 na eurodolarze. Odnośnie krótszego terminu, to wsparciem jest obecnie dolne ograniczenie wspomnianego na początku kanału i jego przełamanie winno osłabić dolara ponownie w stronę przynajmniej 113.20/50.
EUR/JPY
Osłabiające się euro do dolara przełożyło się również na spadek eurojena. Warto jednak zwrócić uwagę, że odbył się on niemal dokładnie z poziomu średnioterminowego oporu, czyli górnego ograniczenia kanału spadkowego przy 138.00. Poziom ten został nawet chwilowo nieznacznie naruszony, jednakże takie są prawa oporów o charakterze średnioterminowym. Obecnie mamy zatem osłabienie euro i rynek kieruje się w stronę najbliższego wsparcia, czyli górnego ograniczenia ostatniego, około miesięcznego horyzontu przy 137.00. Jego przebicie winno sprowadzić ceny w stronę 136.50, gdzie znajduje się przełamana, 2-miesięczna linia trendu spadkowego. Można zakładać, że dopiero zejście pod jej poziom odsunęłoby ryzyko tworzenia ruchu powrotnego, a tym samym japońska waluta winna kontynuować umacnianie do 135.70, czyli 3,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Oporem pozostaje obecnie strefa 138.00/20 i można zakładać, że dopiero jej wyraźne przełamanie miałoby szansę zmienić układ sił na tej parze w nieco dłuższym terminie. Póki ceny poruszają się w zakresie średnioterminowego kanału spadkowego, przewaga nadal jest po stronie posiadaczy jena.GBP/USD