Efektem było przebicie poziomu 2400 pkt. w czym pomógł wzrost indeksu na początku. Atmosfera na kasowym dość szybko jednak uległa uspokojenie, co na kontraktach skutkowało zmniejszeniem tempa zwyżki. Ostatecznie kurs jeszcze przed południem wszedł w konsolidację, dla której oporem była strefa 2408-2409 pkt., zaś wsparciem 2404 pkt. Ten mało ciekawy obraz rynku utrzymywał się przez dwie i pół godziny, ale wspinający się powoli do góry WIG20 i relatywnie dobre nastroje na giełdach zachodnich zmotywowały wreszcie popyt do większej aktywności. Rezultatem było wybicie górą i test oporu na wysokości 2414 pkt. Po jego naruszeniu podaż przystąpiła do obrony i ściągnęła kurs niżej, ale spadek nie był głęboki. Po kilkudziesięciu minutach nastąpił kolejny atak, ale i on skończył się niepowodzeniem i choć po spadku w końcówce doszło do odbicia to zamknięcie wypadło poniżej oporu.
Wczorajsze odbicie trudno traktować jako poważniejsze rozstrzygnięcie co do kierunku ruchu, a tym bardziej nie jest to wystarczający sygnał zapowiadający kolejne wzrosty. Wzrostu nie potwierdził bowiem wolumen i nie można liczyć na większą poprawę bez pokonania położonych w pobliżu oporów, a już pierwszy z nich stwarza popytowi problemy. Jest nim połowa korpusu z zeszłego czwartku na 2414 pkt., ale znacznie silniejszą barierą jest luka bessy w przedziale 2448-2480 pkt. Pierwsze z tych ograniczeń może zostać wkrótce przełamane, ale dopiero zamknięcie okna można będzie uznać za wiarygodniejszy sygnał silniejszego rynku. Przy tym oporze prawdopodobne jest jednak pojawienie się większej podaż i szanse sforsowania w najbliższym czasie są raczej niewielkie. Za lekką poprawą przemawia zachowanie niektórych wskaźników, ale to nie wystarczy by przesądzać większą zwyżkę. Niektóre z szybkich oscylatorów, jak CCI i %R dały sygnały kupna wychodząc ze stref wyprzedania. ROC mocniej ruszył do góry i zbliżył się do linii równowagi, którą może wkrótce testować. MACD zmniejszył nieco tempo spadku, ale ciągle znajduje się sporo poniżej średniej. Powyższa sytuacja przemawia więc za możliwością niewielkiej konsolidacji pomiędzy ostatnimi minimami, a luką bessy.