Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wahania z ostatnich godzin na rynku walutowym są stosunkowo nerwowe. Obserwowaliśmy wczoraj popołudniu dość wyraźne umocnieni amerykańskiej waluty. Ponownie została podjęta próba sforsowania wsparcia przy cenie 1.19 i ponownie się ta sztuka podaży nie udała. W efekcie widoczne jest teraz wzrostowe odreagowanie z tych okolic i wzrost kursu eurodolara do okolic 1.2050.

Publikacja: 14.10.2005 08:46

Można zatem zakładać, że popyt w okolicach kluczowego w długim terminie 1.19 jest nadal bardzo aktywny i ciężko będzie się przebić przez ten poziom. Przypomnę, że zlokalizowana jest tam linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR i jej wyraźne przełamanie nadawałoby już dalszy impuls aprecjacji dolara na kolejne miesiące. Dzisiejsze, poranne osłabienie dolara doprowadziło do przełamania krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Jej poziom potwierdził się jeszcze wczoraj w godzinach nocnych, gdzie obserwowaliśmy nieznaczne, korekcyjne odreagowanie z jej poziomu. Jeśli uda się popytowi wyjść ponad okolice 1.2050, to liczyć należałoby się z kontynuacją spadku wartości dolara w stronę 1.21, gdzie zlokalizowane jest m.in. 61,8% zniesienie poprzedniego spadku. Jego przełamanie sugerowałoby dalszy wzrost do 1.22. Krótkoterminowo mamy zatem mały pat. Od dołu popyt wyraźnie atakuje przy 1.19, natomiast od góry podaży spodziewać należy się w strefie 1.21 - 1.22. Można zakładać, że trwałe wybicie się poza ten zakres przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen.

USD/JPY

Oznaki wyczerpywania się krótkoterminowej presji wzrostowej widać również na dolarjenie. Ceny przetestowały wczoraj poziom oporu o charakterze długoterminowym, czyli szczyt z maja 2004r przy cenie 114.97. Po jego symbolicznym naruszeniu mamy z tych okolic odwrót i wygląda na to, że rynek szykuje się tu do korekty. Warto zauważyć, że nadal można mówić o utrzymywaniu się około 3-tygodniowego kanału wzrostowego. Wczorajszym atakiem na 115.00 jego górne ograniczenie zostało co prawda nieznacznie naruszone, jednakże fakt szybkiego cofnięcia się cen w zakres formacji nadal czyni ją użyteczną, a tym samym widoczna winna być presja na dalsze jej wypełnianie, czyli w aktualnej sytuacji na osłabienie amerykańskiej waluty w stronę jej dolnego ograniczenia, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie 113.40. Należy również zauważyć, że na przestrzeni dwóch ostatnich dni ukształtowała się tu formacja głowy z ramionami i obecnie linia szyi formacji znajduje się przy cenie 114.27. Jej przełamanie byłoby kolejnej, negatywnym dla dolara impulsem. Oporem pozostają zatem okolice 115.00/10, natomiast za wsparcie uważać należy dolne ograniczenie kanału wzrostowego przy 113.40.

EUR/JPY

Wygląda na to, że krótkoterminowe niezdecydowanie zostanie na parze eurojena niebawem zakończone. Przypomnę, że kilka dni temu doszło do zatrzymania aprecjacji euro na poziomie oporu przy średnioterminowej linii trendu spadkowego w okolicach 138.00 i z tych okolic doszło do korekcyjnego odbicia, które z kolei nie zdołało przełamać najbliższego wsparcia, czyli górnego ograniczenia niedawnego, około miesięcznego horyzontu w rejonie 137.00. Biorąc pod uwagę fakt wzajemnego zacieśniania się tych poziomów, można stwierdzić, że miejsca na dalsze oscylacje cen robi się tu już coraz mniej i liczyć należy się z wyznaczeniem kierunku poprzez wybicie w którąś ze stron. Od wczorajszego wieczora widoczna jest presja na wzrost wartości euro i obecnie obserwujemy kolejne podejście pod opór. Jego wyraźne sforsowanie (strefa 137.90 - 138.25) zmieniałoby już nieco układ sił na tej parze w średnim terminie i wówczas posiadacze euro zostaliby faworytami. Jeśli jednak oporu przełamać się nie uda, a rynek uporałby się ze wsparciem przy 137.00, to liczyć należałoby się wówczas z testem kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 135.85. Pozostaje zatem jedynie czekać na rozstrzygnięcia w krótkim terminie, przy czym należy pamiętać, że obecnie kurs eurojena jest dodatnio skorelowany z eurodolarem, czyli aktualna presja popytowa na eurodolarze (przy założeniu, że zostanie utrzymana) winna również pomóc wspólnej walucie względem japońskiej.GBP/USD

Reklama
Reklama

Presja spadku wartości dolara widoczna jest od wczoraj również na parze funta względem amerykańskiej waluty. Obecnie zmierzamy do ponownego testu około 1,5-miesięcznej linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.76. Jej wyraźne przełamanie zmieniałoby już układ sił na tej parze i liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty ostatniej fali spadkowej. Wyraźne przełamanie oporu przy 1.76 winno się przełożyć na aprecjację brytyjskiej waluty w stronę 1.7800/20, czyli kolejnego, podażowego rejonu, który zdołał zatrzymać kupujących również w zeszłym tygodniu. Przypomnę jednak, że aktualna, krótkoterminowa presja wzrostu wartości funta wydaje się tu zrozumiała, jeśli spojrzymy na rynek pod kątem proporcji Fibonacciego. Wrześniowe przełamanie wsparcia przy 1.78 przełożyło się w konsekwencji na spadek cen w stronę poziomu docelowego 161,8% fali wzrostowej, zapoczątkowanej w końcówce sierpnia z poziomu 1.78 do 1.85. Poziom docelowy spadku wyniósł 1.74 i został w środę zrealizowany. Obecnie zatem można się spodziewać próby powrotu do 1.78, oczywiście przy poprzednim przełamaniu 1.76. Wsparciem w krótkim terminie nadal pozostaje cena 1.74. Jej przełamanie otwierałoby drogę do dalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty do okolic kolejnych wsparć zlokalizowanych przy 1.7330 oraz 1.7273.

USD/CHF

Problemy z kontynuacją umocnienia dolara widoczne są również na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Nie udało się tu wczoraj trwale sforsować poziomu 1.30 i po jego chwilowym naruszeniu doszło do odwrotu. Taka sytuacja sugerowałaby tu możliwość utworzenia formacji trójkąta symetrycznego, którego wymowa jest prodolarowa. Obecnie jednak liczyć należałoby się z kontynuacją przeceny dolara w ramach formacji i skierowania cen w stronę jej dolnego ograniczenia, czyli 1.2680. Spadek pod poziom 1.2660/80 w zasadzie w znacznym stopniu przekreślałby ostatnie, wrześniowe dokonania popytu i spodziewać można by się wówczas zdecydowanego pogłębienia tendencji spadkowej na tej parze (deprecjacji dolara). Póki jednak wspomniany zakres wsparcia się utrzymuje, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Oporem pozostaje nadal 1.3015 oraz wyżej również 1.3040 i 1.3080. Poziomem podażowym, o długoterminowym znaczeniu jest szczyt z kwietnia 2004r, zlokalizowany przy cenie 1.3230. Można zakładać, że jego przełamanie zmieniałoby układ sił na tej parze. Poziom ten jest mniej więcej adekwatny pod względem wagi do okolic 1.19 na eurodolarze. Obecnie zatem czekamy na dalsze rozstrzygnięcia, przy czym w najbliższych godzinach liczyć należy się z presją deprecjacji dolara.

Odnośnie dzisiejszych publikacji makroekonomicznych z USA, to z pewnością mają one sporą szansę stanowić istotny impuls dla wartości dolara (chociażby ze względy na ich ilość). Dziś dla odmiany, mamy ich prawdziwy wysyp. O godzinie 14:30 zapoznamy się z wrześniową sprzedażą detaliczną. Prognozuje się jej wzrost o 0,2%, natomiast bez uwzględnienia sprzedaży samochodów +0,6%. Podane zostaną również informacje o wrześniowej inflacji cen konsumentów CPI (prognoza +0,9%) oraz inflacji bazowej (+0,2%). Zapoznamy się również z poziomem zapasów we firmach za wrzesień i tutaj szacuje się wzrost o 0,1%. O godzinie 15:15 podane zostaną informacje odnośnie dynamiki produkcji przemysłowej za wrzesień (prog. -0,4%) oraz wykorzystaniem potencjału produkcyjnego (prog. 79,3%). Pół godziny później podany zostanie indeks nastroju Michigan Sentiment za październik (dane wstępne). Prognozuje się jego wzrost do poziomu 80pkt względem poprzedniego odczytu na poziomie 76,9pkt. Dzień zakończymy publikacją deficytu budżetowego za wrzesień, który spodziewany jest na poziomie 36mld USD. Publikacja odbędzie się o godzinie 20:30. Odnośnie danych z naszego rynku, to mamy dziś jedynie publikację o godzinie 16:00, a będzie to (analogicznie do amerykańskich danych) inflacja CPI za wrzesień. Szacuje się jej wzrost na poziomie +1,8%. Jak więc widać, potencjalnych impulsów ze strony fundamentalnej nie powinno dziś brakować.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama