Spadek pogłębił się w pierwszych kilkunastu minutach, a WIG20 naruszył poziom piątkowego minimum. Skala przeceny była jednak duża i szybko doszło do odbicia. Jak to często bywa, odbicie to zakończyło się w okolicach poziomu otwarcia. Na tej wysokości rynek wszedł w dwugodzinną konsolidację. Po południu rozpoczęła się jeszcze jedna fala spadkowa, która sprowadziła indeksy nieco poniżej poziomów porannych minimów. Ostatnie półtorej godziny przyniosło odbicie, było ono jednak mniejsze niż na początku sesji. WIG20 zakończył nieznacznie poniżej 2300 pkt, czyli na poziomie najniższym od końca sierpnia. Handel był wczoraj aktywny - obroty na spółkach wchodzących w skład indeksu WIG najwyższe od ośmiu sesji. Z dużych spółek najsłabsza była TPSA, zniżkowały też PKN i KGHM (pomimo wysoki cen miedzi).
WIG20 zanotował wczoraj dosyć dotkliwy spadek. Spadek został jednak wyhamowany w pobliżu ubiegłotygodniowego minimum (2293 pkt) i lokalnego szczytu z początku sierpnia (2289 pkt). W tym rejonie pojawił się duży popyt, który doprowadził do lekkiego odreagowania w trakcie sesji. Wysoki obrót, jaki towarzyszył obronie wsparć może być odebrany również lekko pozytywnie - taki wzrost obrotów wystąpił w trakcie sesji piątkowej, po której zaczęło się odbicie. Obraz wskaźników technicznych nie jest szczególnie optymistyczny, ale duże wyprzedanie na wielu z nich przemawia za nieco wyraźniejszym odreagowaniem w najbliższym czasie. Pierwszym oporem dla WIG20 jest górne ograniczenie wczorajszej luki bessy - 2328 pkt. Kolejny to linia dwutygodniowego trendu spadkowego, dziś przebiegająca na wysokości ok. 2350 pkt. Ważnym w krótkim terminie oporem jest dopiero 2390 pkt (poprzedni lokalny dołek) i wydaje się, że do tego poziomu indeks może dążyć na najbliższych sesjach.