Jego przełamanie teoretycznie otwierałoby drogę w stronę 1.24, czyli do poziomu 161,8% wysokości październikowych wahań. Nieco wcześniej podaży spodziewać należałoby się przy cenie 1.2320, czyli przy kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego. Warto zauważyć, że dopóki nie zostanie przekroczony poziom 1.22, nadal można mówić o utrzymywaniu się trendu horyzontalnego. Odnośnie wsparć, to pierwszego spodziewałbym się w okolicy 1.2100/20, natomiast niżej popyt winien być również widoczny w rejonie wczorajszego dołka na 1.2040.
USD/JPY
Przewaga popytu zdaje się być utrzymywana na parze dolara względem jena japońskiego. Tutaj nadal posiadacze amerykańskiej waluty mają więcej do powiedzenia. Ceny po raz kolejny wybroniły wczoraj ponad miesięczną linię trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 114.90. Warto wspomnieć, że im więcej takich udanych testów, tym poziom wsparcia staje się bardziej wiarygodny, a więc tym samym należy się spodziewać większych konsekwencji po jego ewentualnym przełamaniu. Oporem pozostają okolice ostatnich maksimów, czyli 116.00/30. Wyjście wyżej winno stanowić sygnał zakończenia aktualnego spowolnienia trendu wzrostowego. Liczyć należałoby się wówczas z aprecjacją amerykańskiej waluty w stronę 116.80. Kolejnego oporu doszukiwałbym się również przy 117.20.
EUR/JPY
Presja popytowa na parze eurojena co prawda nieco się zmniejszyła, ale nie widać jak na razie jakiś szczególnych zakusów podaży do odwetu za ostatni dorobek kupujących. W efekcie ceny trzymają się nadal przy szczytach, co każe sądzić, że jest tu jeszcze pole do dalszej zwyżki. Jest to również o tyle prawdopodobne, że nie zostały jeszcze osiągnięte opory w postaci wierzchołków z marca i kwietnia w strefie 140.57/70. Nieco niżej podaży spodziewać można się przy cenie 140.32. W przypadku zapoczątkowania jakieś korekty ostatniej fali wzrostowej, wsparcia w obecnej sytuacji doszukiwałbym się na poziomie 139.11. Jego wyraźne przełamanie otwierałoby drogę w stronę 138.00/30.