Decyzja ta nie zaskoczyła inwestorów i już wcześniej była wkalkulowaną w rynek. Dlatego bezpośrednio po jej ogłoszeniu notowania dolara wobec euro pozostawały stabilne i poruszały się w przedziale 1,1980-1,2020. Dzisiaj rano na sesji azjatyckiej kurs EUR/USD wybił się z dotychczasowego rangu i zwyżkował do poziomu 1,2050 po tym jak były sekretarz skarbu USA - Rubin powiedział, że ogromny deficyt USA może doprowadzić do gwałtownego spadku dolara.

12 z rzędu podwyżka stóp proc w USA miała podobne uzasadnienie jak poprzednie. Fed podkreślił, że wysokie ceny energii mogą przyczynić się do wzrostu presji inflacyjnej, pomimo, że inflacja bazowa jest relatywnie niska w ostatnich miesiącach. Zarząd Rezerwy Federalnej utrzymał w swoim komunikacie stanowisko stopniowego podwyższania stóp procentowych. Zwrócił uwagę na to, że wysokie koszty energii i huragany, które przeszły nad południowym wybrzeżem USA, wywołały chwilowe zakłócenia w amerykańskiej gospodarce, w produkcji i na rynku pracy. Fed napisał również w komunikacie, że prowadzenie polityki monetarnej będzie, zależnie od sytuacji gospodarczej, ale bank będzie z cała stanowczością podejmował działania mające na celu zapewnienie stabilnych cen. Niektórzy analitycy przypuszczają, że w grudniu może dojść do ostatniej w tym cyklu podwyżki stóp proc. Tak się stanie, jeśli sytuacja na rynku nieruchomości pokaże, że w wyniku wzrostu cen kredytów hipotecznych amerykanie kupują mniej nowych domów.

Kluczowym wydarzeniem dla rynków w tym tygodniu będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Po serii podwyżek w USA analitycy przypuszczają, że w niedługim czasie również ECB zdecyduje się na zacieśnienie polityki monetarnej. Globalna groźba wzrostu inflacji spowodowana drogą ropą jest na tyle poważna, iż członkowie ECB coraz wyraźniej dają do zrozumienia, że czas niskich stóp się skończył. Przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego, który od ponad dwóch lat utrzymuje główną stopę na poziomie 2 proc., wysyłają na tyle mocne sygnały do rynków finansowych, że analitycy oczekują podwyżki stóp w strefie euro na początku przyszłego roku. Ocenia się, ze w perspektywie 1 roku stopy proc. w Eurolandzie mogą wzrosnąć do poziomu 3,0 proc. Z tego powodu na rynku daje się zaobserwować zwiększony popyt na EUR/SEK i EUR/JPY.