Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.11.2005 08:00

Jak na razie indsider`zy w USA mają rację. W zeszłym tygodniu okazało się,

że bardzo mocno ograniczyli podaż papierów w październiku i był to jeden z

byczych argumentów. Jak na razie trafny, bo indeksy na wczorajszej sesji

zanotowały poziomy najwyższe od miesiąca. Tylko czy dla naszego rynku

zachowanie amerykańskich indeksów jest aż tak istotne ? Każdy kto pamięta

Reklama
Reklama

zachowanie rynków wschodzących w ostatnich miesiącach ten wie, że nie jest

to kluczowy czynnik wpływający na notowania w regionie.

Przypomnijmy jako głos rozsądku, że najmocniejszym "argumentem" (czytaj

usprawiedliwieniem) do euforii na Węgrzech i w Polsce był kurs ropy i

związane z tym wzrosty spółek surowcowych szturmowanych przez zagranicę co

ciągnęło cały szeroki rynek. Wczoraj ropa spadła na 3 miesięczne minima.

Reklama
Reklama

Wprawdzie rejon 56-59 dolarów uważam za silne wsparcie, które nie powinno

zostać pokonane, to jednak temat trzeba obserwować i pamiętać, że dla rynków

wschodzących dalsze spadki cen ropy będą w krótkim terminie ciężarkiem (dla

indeksów).

Z kolei po fali hossy na GPW przyszła mocna korekta i głównym jej

straszakiem była rentowność amerykańskich obligacji powodująca ewakuację

Reklama
Reklama

kapitału z rynków wschodzących. No to spójrzmy co wczoraj. Rentowność 10

letnich obligacji wzrosła do nowych 7-mio miesięcznych szczytów. Na

zamknięcie 4,61%. Oczywiście żaden to przełom, ale właśnie na takich

świetnych sesjach będę szczególnie zwracać uwagę na takie negatywny

czynniki, bo wszyscy zafascynowani wzrostem indeksów często w ogóle ich nie

Reklama
Reklama

dostrzegają.

Ale tyle głosu rozsądku. Kluczowe dla rynków akcji zawsze są nastroje, a te

z sesji na sesję najlepiej kształtują nie ropa czy obligacje, ale właśnie

amerykańskie indeksy. Szczególnie, gdy dobra sesja następuje po takim

rajdzie jak wczoraj. Zresztą, gdyby ktoś zwątpił w siłę rynków akcji, to na

Reklama
Reklama

duchu powstrzymuje nasz poczciwy ZUS. W czwartek przeleje do OFE aż 639 mln

zł. Niezależnie co fundusze zrobią z taką gotówką (to już nie tak jak

kiedyś - teraz to znacznie mniejszy procent aktywów) to zwyczajowo bardzo

poprawiało to nastroje na GPW. Wszyscy oczami wyobraźni widzieli emerytów

rzucających się euforycznie na akcje. Wczorajsze wzrostowe sesje takiemu

Reklama
Reklama

tokowi myślenia tylko będą sprzyjać.

Zapewne będziemy mieli kolejną lukę hossy i kolejne dość mocne wsparcie.

Otoczenie temu sprzyja a podwójne dno na kontraktach i indeksie technicznie

również daje przewagę bykom. Do realizacji zasięgu wzrostu brakuje powtórki

wczorajszej zdobyczy punktowej. Oczywiście proszę nie liczyć dzisiaj na taki

ruch. To wręcz zaszkodziłoby rynkowi, bo skala wykupienia sprowokowałaby do

mocniejszej realizacji zysków. Na koniec dopisałbym, że przy takich

nastrojach i otoczeniu kontynuacji wzrostu na dzisiejszej sesji przeszkodzić

może tylko polityka. Ale czy ma ona na chwilę obecną jeszcze jakieś

znaczenie ? ... MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama