Po ostatnim umocnieniu się dolara już wczoraj wieczorem powróciliśmy powyżej figury 1,2000. O godzinie 10:00 jedno euro wyceniane było na 1,2058 dolara. Ekstremum odnotowane zostało na poziomie 1,2084.
Czwartek to prawdziwa lawina informacji oraz danych makroekonomicznych. Wśród tych najważniejszych wymienić trzeba przede wszystkim decyzję ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Ostatnimi czasy na rynku coraz wyraźniej słyszy się głosy o możliwości zaostrzenia polityki pieniężnej i pierwszej podwyżce stóp w Eurolandzie. Prawdopodobieństwo właśnie takiego zakończenia dzisiejszego posiedzenia ze względu na ostatnią zmianę stóp w USA wydaje się bardzo realne. Stopy w Stanach ciągle rosną, co systematycznie zmniejsza atrakcyjność Eurolandu, gdzie dysproporcja robi się coraz wyraźniejsza. Z typowych danych makro poznamy dzisiaj nową ilość bezrobotnych oraz wartość indeksu ISM w sektorze usług w USA. Zgodnie z prognozami znaczne różnice i to na korzyść dolara ma odnotować tylko ISM. Pod koniec polskiej sesji inwestorzy z baczną uwagą słuchać będą wystąpień twórców amerykańskiej polityki monetarnej: Alana Greenspana oraz Johna Snowa.
W związku z powyższym oczekiwać należy, że pierwsza część sesji upłynie raczej pod znakiem wyczekiwania na dane ze Stanów Zjednoczonych i towarzyszyć jej będzie niewielka zmienność na rynku eurodolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: wiele wskazuje na to, że do czasu publikacji istotnych danych makro pozostaniemy pod wpływem przeważającej na rynku podaży. Układ wskazań technicznych sugeruje, że z nocnego ekstremum na poziomie 1,2084 kurs może obsunąć się w obszar wsparcia 1,2025 - 1,2030. Miejsce to przez zwolenników słabego dolara wykorzystane może być do zajmowania długich pozycji. Nie należy jednak zapominać o dużej liczbie ważnych informacji, do których może należeć ostatnie słowo.
RYNEK KRAJOWY