Można zatem zakładać, że dopóki ceny przebywają w jego zakresie, dopóty krótkoterminowi posiadacze amerykańskiej waluty mają przewagę. Dopiero wybicie z niego górą miałoby szansę zapoczątkować jakąś korektę ostatniej fali umocnienia amerykańskiej waluty. Jak już wczoraj wspomniałem, warto mieć na uwadze fakt, że na tej parze nie pojawił się jeszcze ruch powrotny do okolic przełamanej linii szyi RGR przy 1.19. Oczywiście nie ma reguły, że ruch powrotny pojawia się zawsze, ale w przypadku wybicia ze wspomnianego kanału górą, taka ewentualność miałaby realne szanse się zmaterializować. Oporów doszukiwałbym się wówczas w okolicach podstawy kanału, czyli 1.1830 oraz nieco wyżej również w strefie 1.1875 - 1.19.
USD/JPY
Stosunkowo spokojnie upływają notowania na parze dolarjena. Warto jednak zauważyć, że kupujący amerykańską walutę nadal nie mogą się przeprawić przez rejon 119.30/50, czyli 161,8% wysokości zeszłotygodniowej korekty. Co więcej, można się tu nawet dopatrzyć niewielkiej, kilkudniowej formacji RGR, co z kolei mogłoby obecnie sugerować jakieś korekcyjne osłabienie. Zasięg spadku z niej wynikający nie jest zbyt duży i w zasadzie okolice zeszłotygodniowego wierzchołka już powinny zadziałać popytowo, a jest to poziom 118.37. W razie pogłębienia korekty kolejnego wsparcia doszukiwać należałoby się w strefie 116.50/84. Jak na razie, popyt zdaje się mieć nadal przewagę. Przełamanie maksimów z tego tygodnia, czyli rejonu 119.50 winno tę przewagę jedynie wzmocnić. Czekamy zatem na dalsze rozstrzygnięcia.
EUR/JPY
Dość ciekawie minęły za to ostatnie godziny na eurojenie. Japońska waluta dość wyraźnie zyskała na wartości. Nie udało się bowiem przełamać kupującym poziomu 139.80, czyli 61,8% zniesienia poprzedniej fali spadkowej i w efekcie nastąpił zwrot z tych okolic. Można więc zakładać, że umacnianie euro z ostatnich dni było jedynie korektą poprzedniego spadku. Jak na razie chwilowo zadziałało wsparcie w okolicach 138.75, czyli niedawna linia szyi podwójnego dna. Jeśli jej poziom zdołałby zatrzymać aktualny spadek, to nadal byłyby realne szanse na ponowny test okolic wczorajszych maksimów. Jeśli jednak również to wsparcie zostałoby przełamane, to liczyć należy się ze spadkiem kursu w stronę zeszłotygodniowych minimów, czyli 137.50.