(zatrzymuje kapitał na rynkach wschodzących). Z kolei niedźwiedzie wytkną,
że tak wysokie zamknięcie węgierskiego BUX spowoduje, że rynek ten będzie
dzisiaj relatywnie słabszy od reszty światowych giełd. To może nam ciążyć,
bo nie wszyscy inwestorzy zwrócą uwagę na wczorajsze zachowanie na fixingu,
a przy tym jest przyzwyczajenie do porównywania WIG20 do BUX. Ja po żadnej
stronie tej interpretacji nie stanę i jedynie powiem, że trzeba po prostu o
tym fakcie widzieć, a to jak będzie to interpretowane zapewne będzie zależeć
od innych wydarzeń i teoria zostanie dorobiona po fakcie. Podsumowując -
sesja w USA nie jest dla nas na tyle istotnym wydarzeniem, by zakładać
mocniejsze wybicie. Rynek pewnie dalej będzie kisić się w gęstym sosie
konsolidacji. O 14:30 kolejna porcja danych z USA, ale to jak pokazały
publikacje PPI/CPI nie może być teraz wydarzeniem dla GPW. Do czasu, aż
zagraniczne fundusze znowu mocniej zainteresują się rynkami wschodzącymi.
Wczorajszy spadek rentowności amerykańskich obligacji do tego zachęca, ale
polska polityka wciąż wręcz odwrotnie. MP