Zaraz po otwarciu kasowego spadek został pogłębiony, a kurs zszedł na minus. Indeks po naruszeniu poprzedniego zamknięcia odbił do góry, co na kontraktach też dało impuls dla ruchu wzrostowego. Nie potrwał on jednak długo, a zaporą stały się okolice 2505 pkt. tym bardziej, że WIG20 też szybko skończył zwyżkę. Kurs zaczął słabnąć i pokonał wsparcie na 2495 pkt. Zaraz po południu spadek dotarł do poziomu 2485 pkt., gdzie został zatrzymany. Początkowo zapanowała w tych rejonach stabilizacja, ale po godzinie popyt przystąpił do odrabiania strat, a sprzyjała mu poprawa na kasowym. Kurs piał się do góry jednak tuż poniżej 2500 pkt. pojawiła się aktywniejsza podaż. Końcówka stała w efekcie pod znakiem ponownej przeceny, wynikiem której był kolejny test 2485 pkt. Zamknięcie wypadło nieco wyżej tego poziomu.
Sesja nie wnosi większych zmian, choć z drugiej strony potwierdza możliwość pogorszenia w najbliższych dniach. Już nieudany piątkowy atak na ważne opory w postaci luki bessy w strefie 2519-2521 pkt. i przebitej linii trendu wzrostowego z maja sugerował bowiem aktywniejszą podaż w pobliżu dotychczasowych wierzchołków fali zwyżkowej. Wczoraj zwiększona presja została potwierdzona przebiciem pierwszego wsparcia, jakie na wysokości 2495 pkt. tworzyło czwartkowe zamknięcie. Lekko pogorszył się także układ wskaźników. Szybkie oscylatory pozostają w większości w strefach wykupienia i nie dają jeszcze sygnałów sprzedaży, ale na niektórych z nich jak choćby CCI pojawiły się sugerujące ostrożność negatywne dywergencje. Również ROC coraz mocniej opada w dół i pokonał właśnie linię miesięcznego trendu wzrostowego. Te przesłanki zwiększają więc groźbę spadku w najbliższym czasie, a jego efektem może być test znacznie ważniejszych niż przebite wczoraj wsparć. Pierwszym z nich są okolice 2460 pkt., gdzie znajduje się polowa czwartkowego korpusu. Szczególnie ważne są jednak linia wzrostów z końca października i przebite maksimum z 3 listopada. Aktualnie jest to strefa ok. 2441-2443 pkt. i w razie jej testu można w tym rejonie oczekiwać aktywniejszej walki ze strony popytu.