Z drugiej strony dość wyraźny kontratak podaży sugeruje, że było to, jak na razie, jedynie korekcyjne odbicie, które można również traktować jako ruch powrotny w stronę linii szyi 2-letniej formacji RGR, która zlokalizowana jest przy cenie 1.19. Kurs nie dotarł aż do tego poziomu, ale nie jest to nic dziwnego, bowiem nie zawsze się tak dzieje. Ważne jest teraz dalsze zachowanie cen, które może nam wiele o rynku powiedzieć. Logiczną konsekwencją zakończenia wspomnianego ruchu powrotnego byłaby teraz próba skierowania rynku na nowe minima, czyli pod rejon 1.1650, co z kolei winno stanowić potwierdzenie przebicia linii szyi RGR (sygnał kupna dolara o długoterminowym horyzoncie), a tym samym przełożyć się na wyznaczenie kolejnej, silnej fali spadkowej. Zanegowaniem takiego scenariusza byłby powrót nad 1.19, co miałoby już szanse sugerować możliwość pułapki wybicia i doprowadzić do sporego spadku wartości dolara. Póki co, ten pierwszy scenariusz zdaje się mieć większe prawdopodobieństwo realizacji.
USD/JPY
Niejako jego potwierdzeniem może być zachowanie się amerykańskiej waluty względem jena japońskiego. Tutaj korekcyjne ruchy na eurodolarze nie zrobiły na nikim wrażenia i zamiast równie nerwowej korekty mamy jedynie niewielkie wahania w okolicach maksimów ostatniego wzrostu. Co więcej, od zeszłego tygodnia można mówić o pojawieniu się formacji trójkąta symetrycznego, co również winno sprzyjać kontynuacji trendu aprecjacji dolara. Zakres formacji to obecnie rejon 118.60 - 119.40. Wybicie z niej górą winno się przełożyć na wzrost w kierunku okolic 120.80, czyli 261,8% wysokości konsolidacji sprzed dwóch tygodni. Jak na razie, górne ograniczenie wahań z minionych dni oscyluje pod poziomem 161,8%, a zatem można zakładać, że zasięgi wynikające z tamtej konsolidacji są nadal wiarygodne i konsekwencją przełamania 161,8% będzie ruch właśnie do 261,8%. Nieco wyżej (121.35) znajduje się również 261,8% wysokości aktualnego trójkąta. Jak na razie większym prawdopodobieństwem zdaje się zatem cechować wariant kontynuacji wzrostu. Zmiana takiego podejścia zostałaby wymuszona spadkiem cen pod wsparcie przy 118.37. Jego przełamanie winno pogłębić korektę w stronę 116.85, gdzie znajduje się minimum sprzed dwóch tygodni, którego popytowe znaczenie wzmocnione jest obecnie również poziomem 2-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki co, bardziej prawdopodobny wydaje się wzrost.
EUR/JPY
Dość nerwowe ruchy widoczne są ostatnio na eurojenie. Można tu mówić o około 2-tygodniowym kanale wzrostowym, którego zakres to aktualnie 139.35 - 141.00. Jego dolne ograniczenie pozwoliło na zatrzymanie wczorajszej wyprzedaży euro (w ślad za eurodolarem). Obecnie widoczne jest tu wzrostowe odreagowanie. Można zakładać, że wybicie się z tego kanału dołem przedłuży jedynie przebywanie cen w zakresie ostatniego horyzontu i na rozstrzygnięcia, co do dalszego kierunku na tej parze przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jak na razie, wymowa ostatnich wahań w średnim terminie jest pozytywna (wybicia z kilkumiesięcznego kanału górą oraz potwierdzenie ruchem powrotnym - do 137.50). Jeśli sygnał ten miałby zostać podtrzymany, wskazane byłoby wybicie się ponad maksima z początku listopada, czyli 141.15, co z kolei otwierałoby drogę do wyznaczenia kolejnej fali wzrostowej.