Uaktywnione zlecenia stop loss doprowadziły do dynamicznego wzrostu eurodolara o około 2 figury. Co jednak ważne, w średnim terminie obraz tej pary nie uległ zasadniczej zmianie. Przypomnę, że od około 3 tygodni znajdujemy się w konsolidacji 1.1650 - 1.19, czyli pod linią szyi 2-letniej RGR. Wczorajszy wzrost kursu zatrzymał się dokładnie na poziomie 1.19, a zatem na poziomie głównego oporu. Nieco wyżej podaży można się jeszcze spodziewać przy około 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest obecnie w rejonie 1.1940. Tym samym nie został nadal zanegowany sygnał kupna dolara, który pojawił się po przebiciu na początku listopada poziomu 1.19 w dół. Obecnie zatem sytuacja jest dość klarowna, czyli wybicie ponad strefę 1.1900/40 przełoży się na zapoczątkowanie jakieś głębszej korekty i dalsze osłabienie dolara, bowiem byłoby to tożsame z powrotem kursu nad linię szyi (pułapka wybicia). Minimalnym zasięgiem wzrostu wydałyby się w takim układzie okolice 1.2170, gdzie znajduje się kolejna, kilkumiesięczna linia trendu spadkowego. Wczorajsze podejście pod 1.19 dość wyraźnie zaktywizowało do działania podaż i jak na razie kurs zszedł w rejon 1.1825. Głównym poziomem wsparcia pozostają w dalszym ciągu listopadowe minima przy 1.1640 i można zakładać, że dopiero wybicie się poza zakres 1.1640 - 1.1940 rozstrzygnie o dalszych losach tej pary. Póki rynek nie zdoła powrócić nad wspomnianą linię szyi RGR, nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się kontynuacja niedawnego sygnału kupna amerykańskiej waluty w średnim terminie.
USD/JPY
Wczorajsze zawirowania na parach dolarowych nie ominęły również dolarjena. Kurs załamał niedawną formację flagi. Przypomnę, że doszło tu do wybicia się ze spadkowego, korekcyjnego kanału górą, jednakże wczorajsza fala deprecjacji amerykańskiej waluty przełożyła się na powrót cen w zakres formacji. Wsparciem jednak ponownie okazał się poziom lokalnego szczytu z początku miesiąca, czyli dobrze znany poziom 118.37, którego popytowe znaczenie również w zeszłym tygodniu dało o sobie znać. Z tych okolic mamy dość szybką reakcję w drugą stronę i jak widać nie trzeba było długo czekać, aż znajdą się chętni do kupna dolara, tylko czekający na tej parze na jakąkolwiek korektę. Przypomnę, że od trzech miesięcy mamy tu do czynienia z bardzo silnym (brak głębszych korekt) trendem wzrostowym i jego siła została wczorajszą korektą, a dokładniej reakcją na nią (momentalne wykorzystanie do odnowienia pozycji w dolarze), ponownie potwierdzona. Jeśli tylko sytuacja nieco się uspokoi, spodziewać można się ponownej próby powrotu do trendu aprecjacji dolara, czyli w tym układzie kontynuacji wzrostu ponad poziom 120.00. Najbliższym celem popytu jest poziom 120.40. Jeśli chodzi o wsparcia, to jak się ponownie okazało, dobrą strefą popytową jest teraz dolne ograniczenie konsolidacji z ostatnich dwóch tygodni, czyli rejon 118.19/37. W razie jej przełamania chętni do kupna winni być również nieco niżej widoczni przy 117.50, czyli 2-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Jak na razie obraz tej pary w średnim terminie nie uległ zmianie i nadal należy go oceniać pozytywnie. Dopiero przełamanie któregoś ze wskazanych wsparć miałoby szansę zmienić ten obraz.
EUR/JPY
Wczorajsze umocnienie euro do dolara korzystnie przełożyło się na zachowanie pary eurojena. Udało się tu popytowi podejść pod najbliższy poziom oporu przy 141.15. Jak na razie pozostaje on nadal aktywny i byki mają z nim problem. Można więc zakładać, że jesteśmy w dość ważnym momencie, bowiem jeśli ceny odbiją się i będziemy świadkami nieco bardziej dynamicznego umocnienia jena, to zdecydowanie wzrośnie szansa na przedłużenie ostatniego horyzontu w zakresie ok. 137.50 - 141.00. Jeśli jednak opór udałoby się wyraźnie przekroczyć, byłby to wówczas sygnał zakończenia ruchu powrotnego, zainicjowanego na początku miesiąca, a tym samym średnioterminowy trend wzrostowy miałoby szansę być dalej kontynuowany. Nieco wyżej oporem byłby jeszcze poziom 141.57, czyli poziom szczytu z grudnia 2004r i jego przełamanie stanowiłoby niejako potwierdzenie rosnącej przewagi kupujących. O ich problemach można będzie mówić po przełamaniu okolic 138.30, czyli kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki kurs znajduje się nad jej poziomem, większym prawdopodobieństwem cechuje się nadal kontynuacja aktualnego trendu aprecjacji euro.