GBP/USD
Bez większych zmian przedstawia się sytuacja na funcie względem dolara. Kurs nadal oscyluje w zakresie formacji rozszerzającego się trójkąta. Jej ograniczenia zawierają się obecnie w rejonie 1.7020 - 1.7340. Wskazane byłoby obecnie jakieś rozstrzygnięcie i wybicie w którąś ze stron, bowiem im dłużej ceny oscylują w jej zakresie, tym bardziej ograniczenia formacji się rozchodzą, a tym samym tym bardziej zmniejsza się jej znaczenie. Oprócz samych ograniczeń trójkąta, oporem są okolice poniedziałkowych maksimów w rejonie 1.7330, czyli na poziomie lokalnego dołka z drugiego tygodnia listopada. Można zakładać, że brak sił na powrót nad ten poziom, sygnalizuje nadal utrzymywanie przewagi przez podaż na tej parze, czyli przez posiadaczy dolara, a tym samym bardziej prawdopodobny wydaje się dalszy spadek kursu. Nieco wyżej warto również zwrócić uwagę na poziom 1.7540, gdzie zlokalizowana jest linia trendu spadkowego, zapoczątkowana z wrześniowego szczytu. Można zakładać, że jej przełamanie byłoby już nieco bardziej wyraźnym sygnałem wyczerpywania się potencjału spadkowego na tej parze. Póki co, posiadacze dolara mają przewagę. Wsparciem pozostaje oczywiście poziom niedawnych minimów, czyli okolic 1.7050. USD/CHF
Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na parze dolara względem franka. Wspomniałem wczoraj, że właśnie ta para wyglądała technicznie najgorzej (dla posiadaczy amerykańskiej waluty), bowiem poniedziałkowym spadkiem kurs przełamał linię szyi 3-tygodniowej formacji RGR. Wczorajsze odreagowanie doprowadziło jednak do powrotu nad linię szyi, zatem można już mówić o zanegowaniu formacji. Nawet jeśli rynek będzie próbował ponownie skierować się w rejon poniżej 1.31, to nie powinno mieć to już tak dużych konsekwencji, jak w przypadku poniedziałkowego, pierwotnego przełamania tego wsparcia. Wyraźny powrót nad linię szyi oddalił tu więc wariant silnej wyprzedaży i byki nadal starają się utrzymywać przewagę. Oporem pozostaje zatem rejon 1.3230, gdzie znajduje się wierzchołek z kwietnia 2004. Podażowe znaczenie tych okolic wzmocnione jest obecnie również poziomem linii szyi wyznaczonej od głowy poprzez prawe ramię formacji RGR (opór o charakterze krótkoterminowym). Można zatem zakładać, że jej przebicie byłoby już niejako potwierdzeniem porażki strony podażowej i tym samym otwarta zostałaby droga do poziomu niedawnych maksimów, czyli 1.3284. Wsparć w krótkim terminie doszukiwać należy się przy cenie 1.31, 1.3070 oraz 1.30.
Jak już wspominałem, aktualny tydzień jest bardzo obfity w publikacje danych makroekonomicznych. Wczoraj szczególną uwagę zwróciły dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, dotyczące sprzedaży nowych domów. Spodziewano się spadku w październiku na poziomie 1,8%, podczas gdy faktycznie mieliśmy do czynienia ze wzrostem aż o 13%. Nieco lepszy okazał się także indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board, gdzie oczekiwano odczytu na poziomie 90pkt, natomiast faktycznie wyniósł on 98,9pkt. Amerykańskiej walucie pomagały również dane o zamówieniach na dobra trwałe, gdzie również oczekiwania analityków na poziomie +1,5% zostały wyraźnie przekroczone, bowiem wzrost wyniósł faktycznie 3,4%. Warto również wspomnieć o publikacji z naszego rynku, czyli PKB w III kwartale, który także okazał się lepszy od oczekiwań. Nasza gospodarka rozwijała się w tempie 3,7% względem prognoz na poziomie 3,5%. Odchylenie od oczekiwań nie okazało się jednak na tyle duże, aby wyraźniej wpłynąć na rynek walutowy i umocnić złotego (inna sprawa, że mieliśmy mały poślizg i GUS podał dane z godzinnym opóźnieniem, czyli o 17.00, a zatem w końcówce sesji na rynku krajowym, a co za tym idzie reakcja była nieco ograniczona). Wiele w przypadku takich danych zależy bowiem od aktualnych nastrojów (a przypominam, że mieliśmy do czynienia z dość mocno wyprzedanym rynkiem) i lepsze dane o PKB (zagrożenie pojawieniem się napięć inflacyjnych) mogą z kolei sugerować większą wstrzemięźliwość RPP, co do dalszego utrzymywania łagodnego nastawienia z polityce monetarnej. Skoro już jesteśmy przy RPP, to z pewnością oczy inwestorów skierowane dziś będą właśnie na jej decyzję (tradycyjnie nie wiemy, o której godzinie zostanie ona ogłoszona). Jak na razie większość analityków nie spodziewa się zmian stóp procentowych, ani łagodnego nastawienia na aktualnym posiedzeniu.Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych, to za najważniejsze z pewnością uznać można wieczorną (20.00) publikację Beżowej Księgi, czyli raportu o stanie amerykańskiej gospodarki. Jej publikacja ma zwykle spore znaczenie dla odczytywania dalszych poczynań FED w zakresie polityki pieniężnej. O 14.30 zapoznamy się jeszcze ze zweryfikowanymi danymi o PKB w III kwartale (prog. 4,1%), jak również deflatorem oraz wskaźnikiem PCE (wskaźnik wydatków konsumpcyjnych). Na 16.00 zaplanowano także publikację indeksu Chicago PMI za listopad. Spodziewany jest odczyt na poziomie 60pkt. Pół godziny później dostaniemy jeszcze tradycyjnie, cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw. Od rana (11.00) zapoznamy się również jeszcze z kilkoma danymi ze strefy Euro, takimi jak PKB w III kwartale, indeks nastrojów konsumentów, indeks nastrojów w biznesie, w gospodarce oraz z listopadową inflacją. Jak więc widać, przed nami ciekawy dzień i impulsów ze strony fundamentalnej nie powinno dziś brakować.
Tomasz Gessner
FOREX - DESK