Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Poniedziałkowy wyskok eurodolara do poziomu 1.19 ostatecznie okazał się jedynie chwilowym i nie doczekał się swojej kontynuacji. Korekta zdołała sprowadzić ceny do okolic 1.1750, a zatem nadal średnioterminowa sytuacja tej pary pozostaje nierozstrzygnięta. W krótkim terminie można mówić o utworzeniu około 2-tygodniowego kanału wzrostowego, którego ograniczenia to obecnie rejon 1.1750 - 1.1920.

Publikacja: 30.11.2005 08:21

Wybicie się z niego dołem winno przybliżyć test kluczowych dla tej pary wsparć przy 1.1640, gdzie znajdują się listopadowe minima. Można zakładać, że ich przełamanie doprowadzi do zakończenia aktualnej, niemalże miesięcznej już konsolidacji i będziemy wówczas świadkami wyznaczenia kolejnej fali spadkowej. Jeśli natomiast formacja wzrostowego kanału miałaby być dalej wypełniana, to obecnie liczyć należałoby się z kolejną próbą wzrostu ponad 1.19. Przypominam, że w rejonie 1.1930 podażowo działa obecnie również 3-miesięczna linia trendu spadkowego, zatem w razie ewentualnego wzrostu kupujący mogą w jej rejonie mieć kłopoty w kontynuacją dalszej aprecjacji euro.

USD/JPY

W miarę dobrze mają się posiadacze dolara względem jena. Rynek co prawda nie wyznaczył tu nowych minimów, ale cały czas trzymamy się blisko szczytów całego wzrostu, czyli jak na razie okolic 120.00. Trend wzrostowy nie jest tu zatem specjalnie zagrożony i nadal większym prawdopodobieństwem w krótkim terminie cechuje się dalszy wzrost wartości amerykańskiej waluty. Kluczowym wsparciem pozostaje rejon 118.19/37, gdzie znajduje się strefa minimów z ostatnich dwóch tygodni. Nieco niżej przy 117.60 popytu można się spodziewać ze względu na obecność około 2-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki wsparcia te się trzymają, posiadacze dolara nie powinni mieć w krótkim terminie specjalnie podstaw do obaw.

EUR/JPY

Z poziomem oporu przy 141.15 (szczyt z początku listopada) nie może sobie poradzić eurojen. Wczorajsze podejście okazało się nieudane i ceny nieznacznie cofnęły się spod szczytu. Jest to poziom o tyle istotny, że jego wyraźne przełamanie sugerowałoby już zakończenie niemalże miesięcznego ruchu powrotnego do górnego ograniczenia średnioterminowej formacji kanału spadkowego. Byłby to wówczas sygnał do kontynuacji trendu wzrostowego. Nieco wyżej problemem dla popytu byłby jeszcze poziom 141.57, czyli szczyt z grudnia 2004r i jego obecność można tu potraktować jako rodzaj filtra dla sygnałów pochodzących z ewentualnego przełamania poziomu 141.15. Jeśli chodzi o krótkoterminowe wsparcia, to w zasadzie przestaje nim być około 2,5-tygodniowa linia trendu wzrostowego, która jest coraz bardziej naruszana. Pocieszeniem dla byków może być jednak to, że ma ona dość duży kąt nachylenia, a zwykle tego typu poziomy są nieco mniej wiarygodne. Najbliższego wsparcia doszukiwałbym się zatem w rejonie wczorajszych minimów, czyli 140.40. Zejście niżej winno się przełożyć na kontynuację osłabienia euro i spadek w stronę 140.00. Póki co, popyt nadal stara się kontrolować sytuację i póki najbliższe wsparcia się trzymają, zakładać należy kontynuację wariantu wzrostowego.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Bez większych zmian przedstawia się sytuacja na funcie względem dolara. Kurs nadal oscyluje w zakresie formacji rozszerzającego się trójkąta. Jej ograniczenia zawierają się obecnie w rejonie 1.7020 - 1.7340. Wskazane byłoby obecnie jakieś rozstrzygnięcie i wybicie w którąś ze stron, bowiem im dłużej ceny oscylują w jej zakresie, tym bardziej ograniczenia formacji się rozchodzą, a tym samym tym bardziej zmniejsza się jej znaczenie. Oprócz samych ograniczeń trójkąta, oporem są okolice poniedziałkowych maksimów w rejonie 1.7330, czyli na poziomie lokalnego dołka z drugiego tygodnia listopada. Można zakładać, że brak sił na powrót nad ten poziom, sygnalizuje nadal utrzymywanie przewagi przez podaż na tej parze, czyli przez posiadaczy dolara, a tym samym bardziej prawdopodobny wydaje się dalszy spadek kursu. Nieco wyżej warto również zwrócić uwagę na poziom 1.7540, gdzie zlokalizowana jest linia trendu spadkowego, zapoczątkowana z wrześniowego szczytu. Można zakładać, że jej przełamanie byłoby już nieco bardziej wyraźnym sygnałem wyczerpywania się potencjału spadkowego na tej parze. Póki co, posiadacze dolara mają przewagę. Wsparciem pozostaje oczywiście poziom niedawnych minimów, czyli okolic 1.7050. USD/CHF

Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na parze dolara względem franka. Wspomniałem wczoraj, że właśnie ta para wyglądała technicznie najgorzej (dla posiadaczy amerykańskiej waluty), bowiem poniedziałkowym spadkiem kurs przełamał linię szyi 3-tygodniowej formacji RGR. Wczorajsze odreagowanie doprowadziło jednak do powrotu nad linię szyi, zatem można już mówić o zanegowaniu formacji. Nawet jeśli rynek będzie próbował ponownie skierować się w rejon poniżej 1.31, to nie powinno mieć to już tak dużych konsekwencji, jak w przypadku poniedziałkowego, pierwotnego przełamania tego wsparcia. Wyraźny powrót nad linię szyi oddalił tu więc wariant silnej wyprzedaży i byki nadal starają się utrzymywać przewagę. Oporem pozostaje zatem rejon 1.3230, gdzie znajduje się wierzchołek z kwietnia 2004. Podażowe znaczenie tych okolic wzmocnione jest obecnie również poziomem linii szyi wyznaczonej od głowy poprzez prawe ramię formacji RGR (opór o charakterze krótkoterminowym). Można zatem zakładać, że jej przebicie byłoby już niejako potwierdzeniem porażki strony podażowej i tym samym otwarta zostałaby droga do poziomu niedawnych maksimów, czyli 1.3284. Wsparć w krótkim terminie doszukiwać należy się przy cenie 1.31, 1.3070 oraz 1.30.

Jak już wspominałem, aktualny tydzień jest bardzo obfity w publikacje danych makroekonomicznych. Wczoraj szczególną uwagę zwróciły dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, dotyczące sprzedaży nowych domów. Spodziewano się spadku w październiku na poziomie 1,8%, podczas gdy faktycznie mieliśmy do czynienia ze wzrostem aż o 13%. Nieco lepszy okazał się także indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board, gdzie oczekiwano odczytu na poziomie 90pkt, natomiast faktycznie wyniósł on 98,9pkt. Amerykańskiej walucie pomagały również dane o zamówieniach na dobra trwałe, gdzie również oczekiwania analityków na poziomie +1,5% zostały wyraźnie przekroczone, bowiem wzrost wyniósł faktycznie 3,4%. Warto również wspomnieć o publikacji z naszego rynku, czyli PKB w III kwartale, który także okazał się lepszy od oczekiwań. Nasza gospodarka rozwijała się w tempie 3,7% względem prognoz na poziomie 3,5%. Odchylenie od oczekiwań nie okazało się jednak na tyle duże, aby wyraźniej wpłynąć na rynek walutowy i umocnić złotego (inna sprawa, że mieliśmy mały poślizg i GUS podał dane z godzinnym opóźnieniem, czyli o 17.00, a zatem w końcówce sesji na rynku krajowym, a co za tym idzie reakcja była nieco ograniczona). Wiele w przypadku takich danych zależy bowiem od aktualnych nastrojów (a przypominam, że mieliśmy do czynienia z dość mocno wyprzedanym rynkiem) i lepsze dane o PKB (zagrożenie pojawieniem się napięć inflacyjnych) mogą z kolei sugerować większą wstrzemięźliwość RPP, co do dalszego utrzymywania łagodnego nastawienia z polityce monetarnej. Skoro już jesteśmy przy RPP, to z pewnością oczy inwestorów skierowane dziś będą właśnie na jej decyzję (tradycyjnie nie wiemy, o której godzinie zostanie ona ogłoszona). Jak na razie większość analityków nie spodziewa się zmian stóp procentowych, ani łagodnego nastawienia na aktualnym posiedzeniu.Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych, to za najważniejsze z pewnością uznać można wieczorną (20.00) publikację Beżowej Księgi, czyli raportu o stanie amerykańskiej gospodarki. Jej publikacja ma zwykle spore znaczenie dla odczytywania dalszych poczynań FED w zakresie polityki pieniężnej. O 14.30 zapoznamy się jeszcze ze zweryfikowanymi danymi o PKB w III kwartale (prog. 4,1%), jak również deflatorem oraz wskaźnikiem PCE (wskaźnik wydatków konsumpcyjnych). Na 16.00 zaplanowano także publikację indeksu Chicago PMI za listopad. Spodziewany jest odczyt na poziomie 60pkt. Pół godziny później dostaniemy jeszcze tradycyjnie, cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw. Od rana (11.00) zapoznamy się również jeszcze z kilkoma danymi ze strefy Euro, takimi jak PKB w III kwartale, indeks nastrojów konsumentów, indeks nastrojów w biznesie, w gospodarce oraz z listopadową inflacją. Jak więc widać, przed nami ciekawy dzień i impulsów ze strony fundamentalnej nie powinno dziś brakować.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama