Jeśli spojrzymy na rynek nieco z dystansu, to obecne wahania w zasadzie nic nowego do technicznej sytuacji nie wprowadzają, czyli mamy ciąg dalszy konsolidacji pomiędzy 1.1640 - 1.19, natomiast dopóki ceny przebywają w jej zakresie (czyli de facto pod poziomem przełamanej linii szyi 2-letniej formacji RGR), dopóty nadal posiadacze dolara mają w średnim terminie przewagę.
USD/JPY
Na dolarjenie wspomniałem wczoraj o kształtującym się kanale spadkowym. Jak na razie jego górne ograniczenie pozostaje nadal aktywne jako opór i jak dotąd nie udało się kupującym przeprawić ponad ten poziom. Aktualnie zakres kanału to 120.40 - 121.10 i można go interpretować również jako kanał korekcyjny formacji flagi. Jest on bowiem poprzedzony nieco silniejszą, zeszłotygodniową falą wzrostową. Wybicie się z niego górą winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali aprecjacji dolara. Jeśli chodzi o wsparcia, to w przypadku wybicia się ze wspomnianego kanału dołem (załamanie flagi) liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty do poziomu przynajmniej kolejnego, najbliższego wsparcia, czyli 119.93. Jeśli również ono nie zdołałoby utrzymać podaży, to spadek ma szansę się przedłużyć w stronę 118.37, czyli poziomu, z którego zeszłotygodniowy wzrost został zapoczątkowany. Póki jednak ceny nie wybiły się ze wspomnianego kanału dołem, nadal posiadaczom długich pozycji przypisywałbym większe szanse na sukces.
EUR/JPY
Bardzo negatywne sygnały pojawiły się na parze eurojena w ostatnich godzinach handlu. Kurs powrócił do poziomu przełamanego szczytu z grudnia ur. przy 141.57. W pierwszym podejściu wsparcie zostało wybronione i doszło do wzrostowego odreagowania z jego poziomu. Niestety udało się już niedźwiedziom doprowadzić do ponownego testu, który tym razem nie był już dla posiadaczy długich pozycji udany i kurs spadł pod wspomniany poziom. Co więcej, przełamana została tym samym również przyspieszona, miesięczna linia trendu wzrostowego, co niejako również zwiększa negatywną wymowę. Obecnie ostatnim dla byków ratunkiem w krótkim terminie wydaje się poziom 141.15, czyli szczyt wyznaczony na początku listopada. Jeśli również on nie zdołałby zatrzymać sprzedających, to liczyć należałoby się ze spadkiem cen w stronę 138.85, gdzie obecnie znajduje się średnioterminowa, kilkumiesięczna linia trendu. Oporem pozostaje aktualnie poziom maksimum z ostatnich dni, czyli 142.79.