Na początku kurs wyszedł powyżej poprzedniego zamknięcia, ale nie utrzymał się długo i zaczął słabnąć. Głębszej przecenie zapobiegł jednak wzrost indeksu, który po krótkim naruszeniu odniesienia zaczął piąć się do góry, a w ślad za nim ruszyły także kontrakty. Początkowo zaporą były dotychczasowe maksima trendu zwyżkowego na 2569 pkt., ale spadek do jakiego doszło w tym rejonie był tylko niewielką korektą. Przy kolejnym teście opór został przebity, co oprócz umacniającego się rynku kasowego było dodatkowym argumentem dla popytu. W miarę upływu czasu jego przewaga stawała się coraz wyraźniejsza, a efektem było duże tempo zwyżki i pokonywanie kolejnych barier podażowych. Naporu nie wytrzymała także psychologiczna granica 2600 pkt. Wzrost trwał przez resztę dnia bez większej korekty i choć końcówka przyniosła wyhamowanie w okolicach 2612 pkt., to zamknięcie wypadło blisko tego poziomu.

Sytuacja techniczna uległa poprawie. Wczorajszą zwyżkę można bowiem uznać za wystarczające potwierdzenie powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego i jest to dobry prognostyk dla kierunku ruchu w najbliższym czasie. W przypadku marcowej serii pozytywnym sygnałem jest także to, iż mocne odbicie nastąpiło w pobliżu jednego z silniejszych poziomów wsparcia, jaki tworzy linia łącząca minima z 28 października i 8 grudnia. Tak zdecydowana obrona tej granicy jest oznaką dominującej pozycji popytu. Aktualnie linia trendu przebiega na wysokości 2566 pkt. i choć jest dość mocno nachylona nadal powinna być w najbliższym czasie jednym z istotniejszych wsparć. Nieco większa poprawa nastąpiła także w układzie wskaźników. Oscylatory są w strefach wykupienia, co w obecnych warunkach należałoby traktować jako oznakę rosnącej siły wzrostu. Za takim podejściem przemawia także to, że niektóre z nich jak np. CCI anulowały niektóre z negatywnych dywergencji. ROC pokonał linię miesięcznego trendu spadkowego, a MACD zaczyna przyspieszać tempo wzrostów. Przesłanki te dają więc szanse na dalsze wzrost, a kolejnym oporem będzie 2630 pkt. i okolice 2650 pkt.